- Delahaije nie jest co prawda trenerem pokroju Beenhakkera, ale myślę, że na nasze warunki jest porównywalny. To krok do przodu, nie było jeszcze takiego szkoleniowca w Opolu ani na Opolszczyźnie - mówi zadowolony prezes Odry Guido Vreuls. - Nowa organizacja, dyscyplina w drużynie, co nie zawsze wyglądało u nas najlepiej, a także praca z młodzieżą i skauting. To najważniejsze zadania stojące przed trenerem. Ma także uzupełnić skład jednym, dwoma piłkarzami. Mogą być z zagranicy - zapowiada prezes.
49-letni Delahaije przedstawiany był na wtorkowej konferencji prasowej niemalże jako "zbawca" drużyny i klubu, choć sam otwarcie przyznaje: - Nie jestem mesjaszem i cudów nie zdziałam.
Wczoraj rozpoczął już pracę, poprowadził dwa pierwsze treningi z nowymi podopiecznymi - rano na stadionie przy Oleskiej i po południu w hali Gwardii. Największym problemem wydawała się bariera językowa, choć sam trener uspokaja i nie przewiduje większych trudności pod tym względem.
- Jest pięciu, sześciu zawodników mówiących biegle po angielsku i niemiecku, a Łukasz Kubik zna nawet holenderski, więc nie powinno być problemów. Myślę, że na początku dużo będę mówił w tym języku, może Guido pomoże nam w tłumaczeniu? Poza tym planuję, że bardzo szybko nauczę się sporo polskich słów, zwłaszcza tych związanych z terminologią piłkarską - zapowiada Delahaije. Wczorajszy trening pokazał, że jego przewidywania się sprawdziły.
- Nie było praktycznie żadnych problemów z komunikacją. Trener mówił trochę po angielsku, trochę po niemiecku, ja nie miałem żadnych problemów ze zrozumieniem o co mu chodzi i myślę, że reszta kolegów też nie - opowiada kapitan zespołu Łukasz Ganowicz. Nowy szkoleniowiec nie ukrywa, że na początku najważniejszym zadaniem dla niego będzie nie tyle trening, ale obserwacja piłkarzy. - Dotychczas
widziałem tylko mecz z Wisłą Płock i jeszcze jeden sparing, oba były wygrane, jednak trudno po tym coś więcej wnioskować. Chcę poznać styl gry zespołu, mentalność piłkarzy i ich wartość. Za dwa-trzy tygodnie wyciągnę wnioski i będę podejmował konkretne decyzje czy robił ewentualne zmiany. Chciałbym, aby zespół grał jak najbardziej ofensywnie, ale nie ulega wątpliwości, że bez silnej defensywy nie da się wygrywać - stwierdza.
Źródło i foto: GWO
Szkoleniowiec Odry Opole Rob Delahaije podjął pierwsze decyzje. Najważniejszą jest zwiększenie piłkarzom czasu wolnego.
Po zapoznaniu się z planem przygotowań do rundy wiosennej Delahaije postanowił go lekko zmodyfikować. Najważniejszym postanowieniem jest to o większej ilości dni wolnych dla zawodników w zimowych miesiącach. Zdaniem szkoleniowca przygotowania nie mogą być bowiem zbyt ciężkie.
Wczoraj pod okiem Holendra piłkarze Odry odbyli dwa treningi. Najpierw przez prawie godzinę biegali na stadionie przy ul. Oleskiej. Po południu natomiast trenowali na hali Gwardii głównie koncentrując się na ćwiczeniach siłowych.
Trener zapowiadając więcej dni wolnych nie rzucał słów na wiatr. Pierwszy taki zdarzy się w sobotę. Natomiast w niedzielę zespół wyjedzie na pięciodniowe zgrupowanie do Pokrzywnej, a po powrocie rozegra pierwszy sparing z III-ligiowym MKS-em Kluczbork. Spotkanie to odbędzie się 19 stycznia najprawdopodobniej w Kluczborku.
Pojawił się też kolejny kandydat do gry w zespole. Jeden z menedżerów polecał Odrze 22-letniego obrońcę Kamila Goryszewskiego z Pelikana Łowicz, a w przeszłości zawodnika Łódzkiego Klubu Sportowego. Opolski klub nie był jednak zainteresowany usługami tego piłkarza, ale działacze cały czas penetrują rynek w poszukiwaniu obrońcy i pomocnika.
Źródło: NTO