Odra potrzebuje jednak pieniędzy i to szybko, bo ma 700 tys. zł długu, po zaległe pieniądze zgłaszają się piłkarze, a na wiosnę rusza runda rewanżowa.
Klub złożył wczoraj w ratuszu wniosek o uzyskania decyzji o warunkach zabudowy. - Wiemy z rozmów z panem prezydentem, że w tym miejscu będą mogły powstać domki jednorodzinne - mówi Gudio Vreuls, prezes opolskiej Odry. Liczy, że otrzymają decyzję w ciągu półtora miesiąca.
Karbowiak mówi o 60 dniach. - Są procedury, których nie możemy przeskoczyć. Na etapie miasta zrobimy wszystko jak najszybciej się da. Nie mamy jednak wpływu na podmioty zewnętrzne, od których czasami wymagamy opinii. Na nich nic wymusić nie możemy. Jeśli nie będzie nieprzewidzianych trudności, to
w 60 dniach powinniśmy się zmieścić - twierdzi.
Na razie klub nie chce mówić, na jaką kwotę liczy. Od jednego z opolskich deweloperów dowiedzieliśmy się, że jeśli na ten teren będą warunki zabudowy, to ar może kosztować około 20 tys. zł, to według szacunków dałoby Odrze około 4,4 mln zł. Drugi z deweloperów mówił jednak o kwocie 8 tys. zł za ar, zaznaczając jednak, że kwota może być dużo wyższa, gdyż działki drożeją.
Odra za pieniądze ze sprzedaży gruntu spłaci długi, a resztę zainwestuje. - Nie chcemy przejeść tych pieniędzy, kupimy jakąś działkę, w planie mamy uruchomienie na stadionie przy ul. Oleskiej kateringu z prawdziwego zdarzenia - zapowiada prezes Vreuls.
Źródło: gazeta.pl