Odra zacznie sezon z długami

Działacze opolskiej Odry liczyli, że pod koniec lutego przeprowadzą licytację gruntów na Zakrzowie i po ich sprzedaży pozbędą się długów. Nic z tego, długi zostaną.
Sprzedaż należącej do klubu 2,2-hektarowej działki przy ul. Ligudy na Zakrzowie miała być sposobem na wyjście Odry z długów, a w przypadku osiągnięcia korzystnej ceny - także na kolejne inwestycje. Działacze niebiesko-czerwonych liczyli, że licytację uda się przeprowadzić pod koniec lutego, a tym samym klub rundę rewanżową miał rozpocząć bez długów. Niestety, te plany się nie urzeczywistnią.

Problemem jest bowiem brak planu zagospodarowania przestrzennego w tym miejscu. Z tego powodu pod koniec stycznia klub złożył w ratuszu wniosek o uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy. Początkowo planowano, że zajmie to mniej więcej półtorej do dwóch miesięcy, teraz okazuje się, że trzeba będzie poczekać dłużej. - Jesteśmy od tego zależni, dopóki nie otrzymamy decyzji, sprawa jest w zawieszeniu - mówi dyrektor klubu Tomasz Kandziora. Jak długo klub będzie musiał jeszcze czekać? - Nie wiadomo, nie zależy to od nas, ale od instytucji zewnętrznych - komentuje wiceprezydent Opola Arkadiusz Karbowiak. - Musieliśmy bowiem zasięgnąć ich opinii. Nad tym terenem przechodzą linie wysokiego napięcia, więc musieliśmy się zwrócić z pismem w tej sprawie do EnergiiPro, poza tym to teren zalewowy, więc kolejną opinię musi wydać Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Teraz wszystko zależy od tego, jak szybko przyjdą odpowiedzi z tych instytucji. Dopiero wówczas będziemy mogli rozpocząć odpowiednie procedury - tłumaczy Karbowiak, dodając, że jemu także zależy na czasie. - Prosiłem panią naczelnik, aby poza wysłaniem pism zadzwoniła także do tych instytucji z prośbą o jak najszybszą odpowiedź. Nie wiem jednak, czy przychylą się do naszej prośby. Ustawowo na odpowiedź mają miesiąc
- informuje. Wynika z tego, że na ostateczną decyzję klubowi przyjdzie poczekać jeszcze około dwóch miesięcy, a być może dłużej. Tym samym opolanie sezon ligowy wznowią z zadłużeniem, a jedyną pozytywną wiadomością jest to, że jest ono nieco niższe niż kilka miesięcy temu, kiedy wynosiło 700 tys. zł. - Jeśli chodzi o pieniądze od instytucji prywatnych, w miarę możliwości spłacamy część zadłużenia. Niestety, względem Skarbu Państwa [ZUS i Urząd Skarbowy - przyp. red.] kwota się nie zmieniła - informuje dyrektor Kandziora.

Na razie nie wiadomo, na jakie zyski może liczyć Odra za tereny na Zakrzowie. Od jednego z opolskich deweloperów dowiedzieliśmy się, że jeśli będą warunki zabudowy, to ar może kosztować około 20 tys. zł, czyli według szacunków dałoby to Odrze około 4,4 mln zł. Drugi z deweloperów mówił jednak o kwocie 8 tys. zł za ar, zaznaczając jednak, że kwota może być dużo wyższa, gdyż działki drożeją. Odra za te pieniądze chce spłacić całość zadłużenia, a resztę zainwestować. - Nie chcemy przejeść tych pieniędzy, kupimy jakąś działkę, w planie mamy uruchomienie na stadionie przy ul. Oleskiej cateringu z prawdziwego zdarzenia - zapowiadał prezes niebiesko-czerwonych Guido Vreuls.

Źródło: gazeta.pl
 

Komentarze

  • kotwis77
  • troche lipa...znowu dlugi:(
    ale najwazniejsze sa wyniki...

    pozdro ODERKA!!!
  • 2008-03-06 10:41:47
 

Aby dodać komentarz musisz się zlaogować