Od początku spotkania wyraźną przewagę osiągnęli goście. Nie potrafili jednak skutecznie zakończyć swoich akcji. Większość ataków opierała sie o schemat dośrodkowań piłki w pole karne opolskiej drużyny. Tam jednak wszystkie skutecznie przechwytywał dobrze tego dnia dysponowany Marcin Feć. Gra toczyła sie głownie w środku pola, a pierwszy celny strzał na bramkę Odry oddał w 20 minucie Krzysztof Bąk. Kilka chwil później próbował także Grzegorz Piechna. Znany "Kiełbasa" posłał jednak piłkę wysoko nad bramką Odry.
Kiedy opolscy zawodnicy myślami byli już w szatni wydarzyło się najgorsze. Doskonale dotychczas grający Feć popełnił katastrofalny w skutkach błąd. Marcin źle obliczył lot piłki i po dośrodkowaniu minął się w z nią polu bramkowym. Prezent wykorzystał Łukasz Piątek - 0:1 dla Polonii.
W drugiej połowie ekipa z Warszawy, starając się utrzymać satysfakcjonujący ją rezultat oddała pole gry Odrze i skupiła się bardziej na obronie. W naszej ekipie szybko dochodzi do zmian. Na boisku pojawili się Marek Tracz i Jakub Grodzki. Do linii pomocy przesunął się Pape Samba Ba, a Filipe, który wyróżnia się na murawie nie tylko fryzurą, ale także doskonałą grą przeszedł bardziej do przodu. W 57 minucie po jego akcji w wyśmienitej sytuacji znalazł się Marcin Józefowicz. Niestety jego uderzenie z 10 metrów intuicyjnie obronił Liberda. W 85 minucie z bliskiej odległości ale i z ostrego kąta pudłuje Pontus.
Minute później wydaje sie, że szansa na choćby jeden punkt całkowicie przepada. Tomasz Copik zostaje ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Odra gra w dziesiątkę.
Czerwona kartka jednak pobudziła naszych zawodników i walczyli do końca. Nikt jednak nie spodziewał się zakończenia. W 88 minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Marka Tracza szkolny błąd popełnił Liberda, piłka wpadła wprost na nogę Papa Samba
Ba, a ten strzałem z powietrza doprowadza do eksplozji radości na trybunach. Była to 88 minuta gry - remis 1:1.
Po 4 minutach dodatkowego czasu gry sędzia kończy spotkanie.
Piłkarsko poziom pewnie nie zachwycił licznie zgromadzonej publiczności. Szczególnie więcej można by się spodziewać po naszpikowanej gwiazdami drużynie Czarnych Koszul. Emocji jednak nie zabrakło, a ten remis może cieszyć. Urwanie punktów faworyzowanej Polonii oraz fakt, że już drugi raz w tej rundzie nasi piłkarze potrafili odrobić stary z pierwszej połowy dodatkowo grając w osłabieniu może napawać optymizmem na kolejne spotkania. Teraz czekamy na zwycięstwo.
Słowa uznania należą się także "sektorowi A" który doskonale prowadził doping przez pełne 90 minut spotkania. Głośne śpiewy niosły się po pobliskich osiedlach, a także, za pośrednictwem TVP, w głośnikach telewizorów i komputerów całej Polski.
Śpiewy słyszalne były także długo po meczu. Nie były to jednak śpiewy kibiców. Głosy dochodziły z budynku klubowego. Małe okienka opolskiej szatni niosły: "jaki jest wynik parówa, jaki jest wynik?".
0-1, Łukasz Piątek, 45 min
1-1, Samba Ba, 88 min.
Odra Opole: Feć - Filipe, Ganowicz, Copik, Samba Ba, Bajdziak (77 Stępień), Konopelsky (56 Tracz), Pontus, Józefowicz, Karasiak, Piegzik (56 Grodzki).
Polonia Warszawa: Liberda - Konieczny, Pawlak (46 Kulpaka), Piątek, Piechna (60 Gilewicz), Zasada (21 Kazimierczak), Bąk, Kosmalski, Sedlacek, Kuzera, Mąka.
Żółte kartki: Copik, Karasiak, Tracz - Piechna, Pawlak, Konieczny.
Czerwona kartka: Tomasz Copik (81 min, za drugą żółtą).
Sędzia: Michał Mularczyk (Łódź).
Widzów: 4000 (gości 10).
Retransmisje spotkania można zobaczyć na
stronie iTVP.