Przez większość spotkania na boisku w Łomży panował nieład i chaos. Żadna z drużyn nie potrafiła objąć wyraźnej przewagi.
W pierwszej połowie po doskonałej okazji zmarnowały obie drużyny. W 14 minucie znakomitą paradą popisał sie Marcin Feć broniąc strzał głową Mikołaja Skórnickiego. Chwile później do siatki trafił Marcin Pontus. Sędzia główny, ku zdziwieniu gości, nie pokazał na środek boiska. Uznał bowiem, że nasz napastnik przy strzale faulował obrońcę i gola nie uznał.
Tyle było emocji w pierwszej połowie. Reszta czasu upłynęła na mało konstruktywnej "kopaninie".
Druga cześć spotkania niewiele różniła się od pierwszej. W 63 minucie na boisku pojawia sie Ugo, zmieniając Pontusa. Chwile potem Ugo zmarnował dogodną okazję trafiając z bliskiej odległości w boczną siatkę. W 77 minucie sytuacje meczu miał Łukasz Ganowicz, ale jego silny strzał głową z odległości 3 metrów w sobie tylko znany sposób obronił
Pronaj. Ostatnie 15 minut to pilnowanie punktu przez obie ekipy, dlatego też ponownie nie działo sie nic godnego odnotowania.
To już trzeci remis naszej drużyny w tej rundzie. W trzech meczach Odra zdobyła 3 punkty. Przyznać trzeba, że remis zdobyty z drużyną skleconą naprędce, której skład opiera się w większości na graczach trzecioligowych nie wróży dobrze na przyszłość. Tydzień temu trener Rob Delahaije mówił, że potrzeba jeszcze 6 tygodni na zgranie zespołu. Poczekamy.
Za tydzień jedziemy do Lublina. Jedziemy po 3 punkty.
Składy:
ŁKS Łomża; Pronaj, Skórnicki, Galiński, Sędrowski,, Stefańczyk, Bzdęga, Bizhev, Janicki, Kęska, Lazar, (65 Dereżyński), Szulces, (45 Siara).
Odra Opole: Feć, Felipe, Ganowicz, Karasiak, Surowiak, Copik, Konopelsky, (72 Bajdziak), Piegzik, Tracz, Józefowicz, Pontus, (63 Ugo).
Żółte kartki: Sędrowski, Janicki, Kęska (wszyscy ŁKS)
Widzów 2500.