W ostatniej kolejce lublinianie zaliczyli raczej wkalkulowaną porażkę z drużyną "Czarnych Koszul". Najważniejsze, żebyśmy podnieśli się po słabym meczu w Warszawie i pokazali, że boisko przy Al. Zygmuntowskich należy do nas - mówi trener Ryszard Kuźma. W dole ligowej stawki powoli zaczyna robić się spory ścisk. Do wydostania się z czerwonej strefy "biało-czarnym” brakuje już tylko czterech oczek. Trzy punkty zdobyte kosztem Odry są dla "motorowców” celem na sobotę.
W składzie gospodarzy zabraknie kartkowicza Bernarda Ocholeche. Nie w pełni sił jest Łukasz Misztal, który pewnie siądzie na ławce.
Przygotowania do meczu z Odrą skomplikowała gospodarzom pogoda. Opady śniegu sprawiły, że piłkarze Motoru musieli trenować na sztucznej nawierzchni. Natomiast na głównej płycie kibice ściągnęli śnieg z
boiska i mecz odbędzie się dobrych warunkach.
Odra jedzie do Lublina w prawie najsilniejszym składzie. Prawie bowiem dotarły do nas niepotwierdzone informacje o problemach zdrowotnch Pape Samby Ba. Poza tym nikt w drużynie nie narzeka na urazy ani nie wypada ze składu ze względu na kartki.
Jesienią Motor pokonał Odrę w Opolu 2:0. Tamta drużyna ma niewiele wspólnego z obecną. Odeszło dziewięciu piłkarzy, zmienił sie trener. Stadion w Lublinie to ciężki teren, a na pewno cięższy niż w Łomży. Jak remis z ŁKS-em można było uznać za wynik bardzo niezadowalający tak teraz przywiezienie jednego punktu będzie zdobyczą równie cenną jak ta z Jastrzębia.
To co, znowu remis?
Arbitrem głównym spotkania będzie pan Tomasz Musiał z Krakowa.
Cytat wypowiedzi: Dziennik Wschodni