Nieoficjalnie mówiono, że długi do momentu przejęcia funkcji prezesa przez Gudio Vreulsa wahały się w granicach 20-30 tysięcy złotych. Holender zapewnia jednak, że te kwoty były o wiele wyższe i potwierdzają to dokumenty, które może zainteresowanym udostępnić.
Z kłopotami finansowymi walczymy od kilku miesięcy, chcemy sprzedać grunt w Zakrzowie za jak największe ceny i kupić tanie tereny pod Opolem. Tutaj grunt nie jest drogi. - oświadczył już były prezes. Liczymy wciąż na pieniądze - niemałe, bo 500 tysięcy złotych - od Górnika Zabrze za naszego obrońcę, Adama Orłowicza. Niestety, wciąż na kontrakcie brakuje z ich strony podpisu. I choć tam przebywa, w dalszym ciągu jest oficjalnie piłkarzem Odry, gdyż karta zawdonika
znajduje się w Opolu.
Choć Vreuls już zrezygnował, zadeklarował też, że będzie pilnować spraw obecnie bardzo ważnych dla klubu i następnie odda wszystko w ręce nowego prezesa. W ostatnim czasie chciano pozyskać nowych sponsorów, ale tam Odra ma zaciągnięte długi sprzed kilku lat i te firmy już nie chcą z nami rozmawiać. Jeszcze w tym tygodniu zapadnie niezwykle istotna decyzja, a mianowicie - czy pozostanie w Odrze OTTO, główny sponsor drużyny.
Jeżeli Odra się utrzyma, ureguluje wszystkie zaległości do sierpnia i będzie funkcjonować jak profesjonalny klub powinien to w zapomnienie odejdą błędy a'la Delahaije, inne złe decyzje, będące wtedy już przeszłością spore długi, a nawet te 5 kilo...