Podbeskidzie to zespół, który znajduje się o 5 pozycji wyżej w tabeli niż Odra. Wystartował jednak uszczuplony o 5 punktów ze wzgledu na kare nałożoną przez PZPN za udział w tzw. aferze korupcyjnej.
Trudno jednoznacznie typować faworyta spotkania. "Górale" to typowa drużyna swojego boiska. W tej rundzie bielszczanie zdobyli tylko dwa punkty w meczach wyjazdowych. W naszym obozie po ostatnich wydarzeniach na prawdę ciężko coś rokować. Jedno jest pewne - Odra mecze u siebie musi wygrywać, co daje gościom możliwość zaprezentowania swojej ulubionej taktyki gry z kontry.
Podbeskidzie wyjechało już na przedmeczowe zgrupowanie do Kamienia koło Rybnika. Tam odbędą treningi i jutro udadzą się do Opola. Na mecz nie wyjechali kontuzjowani Mike Mozie, Jacek Paczkowski oraz pauzujący za kartki Maciej Szmatiuk.
W naszym zespole na pewno nie zagra jeden z liderów Tomek Copik, który pauzuje za żółte kartki. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji trenera.
Postawa naszej drużyny w tym meczu to wielka niewiadoma. Z zespołem ponownie
pracę zaczął Andrzej Prawda. Niewiele miał czasu na przygotowanie zawodników, bowiem dopiero dziś poprowadził swój pierwszy trening.
Piłkarze będą chcieli na pewno coś udowodnić i pokazać to w tym meczu. Zawsze mam szacunek do swych poprzedników i staram się widzieć tylko pozytywy ich pracy i nie oceniam ich. Wzięliśmy się szybko do roboty i myślę, że się jakoś się poukładamy na to spotkanie. Zawsze byłem optymistą i bardzo wierzę w chłopaków. Obiecuję kibicom w Opolu, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy i mam nadzieję, że rozgonimy trochę ciemnych chmur jakie zebrały się tutaj w tym tygodniu. Publiczność mamy fantastyczną i myślę, że będzie z nami i pomoże nam - mówi nowy szkoleniowiec.
Znajdujemy się na trudnym zakręcie, a droga prowadzi pod gorę. Piłkarze mają coś do udowodnienia, a przed trenerem i działaczami wielkie, nowe wyzwanie. Dla kibiców zadanie jest jedno i każdy z nas je doskonale zna, bez względu na wiek, płeć i który sektor.
Spotkanie poprowadzi Marcin Roguski z Warszawy.