Kapitan Odry: Delahaije i Vreuls zostawili bagno

Kapitan opolskiej Odry Łukasz Ganowicz: to trener Delahaije i prezes Vreuls szkodzili klubowi.
Były trener Odry Holender Rob Delahaije tuż po swej rezygnacji oskarżył czterech piłkarzy Odry: Łukasza Ganowicza, Tomasza Copika, Marcina Fecia i Marka Tracza o to, że specjalnie grali źle, bo byli przeciwko niemu. - Zrobił to, aby odwrócić uwagę od tego, co działo się w klubie. Dlatego zdecydowałem się opowiedzieć, jak tu było naprawdę - opowiada "Gazecie" Ganowicz.

O pseudoobozach

Mieliśmy dwa obozy przed rundą wiosenną, ale właściwie to nie mieliśmy żadnego.

Pierwszy był w Pokrzywnej. Warunki były super, ale trenerowi brakowało boiska i hali. Stwierdził więc, że lepiej wrócić do Opola i tuaj trenować na boisku .

Pamiętam za wcześniejszych trenerów - Witolda Mroziewskiego, Miroslva Copjaka, Zygfryda Blauta czy Dariusza Kaniuki - że zawsze w tym okresie jeździliśmy na obozy bez piłek, poprawialiśmy głównie wytrzymałość. Trener Delahaije mówił jednak, że ma inny pomysł, i ja myślałem, że rzeczywiście ma inny, nowy pomysł. Ale nic z tego. W Opolu mieliśmy dwa-trzy treningi z piłkami i nic nowego poza tym, później nastąpił totalny chaos.

Na drugim obozie byliśmy w Holandii. Trener i prezes Vreuls zapewniali nas, że będzie superośrodek, dobre boiska. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że kierownik ośrodka nawet nie wiedział, że mamy przyjechać. Cały obóz to była jedna wielka porażka, nic nie było zorganizowane. Przez pierwsze dwa dni nie jedliśmy nic ciepłego, bo nie było dla nas kuchni. Później, kiedy znalazły się jakieś kuchenki, to okazało się, że w kuchni nie ma prądu. Na początku jedliśmy więc głównie bułki. Dobrze, że chociaż był automat z kawą, to mogliśmy napić się czegoś gorącego.

Po trzech dniach doszły do tego odgrzewane flaki, fasolka po bretońsku czy bigos z Biedronki albo zupki w proszku. Do tego mieszkaliśmy nie w ośrodku, a raczej w koszarach, w normalnych celach, bo nie można nazwać tego pokojami.

Nie było tam ogrzewania! Siedzieliśmy więc wszyscy w czapkach i szalikach, tak było zimno. O treningach nawet nie ma co mówić, praktycznie nie trenowaliśmy z piłkami, nie było ani jednego treningu taktycznego, strzeleckiego, stałych fragmentów gry czy sposobu rozgrywania piłki, zupełnie nic. Jedyne w miarę normalne treningi to były dwa sparingi, ale nasza taktyka na nie to było wykopywanie piłki do przodu i cofanie się na szesnastkę. Przy takiej taktyce wyniki i tak były dobre.

Pamiętam jak rok wcześniej za trenera Mroziewskiego byliśmy w Holandii. Warunki czy treningi były nieporównywalnie lepsze. Fakt, że mieliśmy strasznie dużo jeżdżenia, bo nawet na treningi dojeżdżaliśmy autobusem, ale trener Mroziewski przyszedł do nas i przepraszał za to, że tak jest, chociaż tego obozu nie organizował. Muszę jednak powiedzieć, że tamten obóz w porównaniu z tym to było jak niebo i ziemia.

Teraz myślę sobie, że zamiast jechać tyle kilometrów, lepiej było zostać w Opolu. Wróciliśmy tylko zajechani psychicznie, fizycznie zresztą też, bo z siedmiu dni na obozie dwa spędziliśmy w autobusie.

Błędem było też zrobienie tygodnia przerwy w okresie przygotowawczym. Ja nie odpoczywałem, zresztą chyba nikt z nas nie siedział, wszyscy biegali na własną rękę, ale to przecież nie to samo co wspólne treningi.

Po obozie trener dał całej drużynie zakaz komentowania tego, co było w Holandii, a ja jako kapitan dostałem jeszcze zakaz komentowania sprawy braku licencji trenera i wszystkiego innego. Jeśli ktoś chciał się czegoś ode mnie dowiedzieć, miałem zadzwonić do trenera, on miał mi powiedzieć, co mogę odpowiedzieć, i dopiero wówczas mogłem coś mówić do prasy.

O nieudolności Delahaije

Nie chcę mówić o nim "trener", bo to obraża wszystkich trenerów. Skończyłem studia, mam drugą klasę trenerską, ale czegoś takiego nigdy nie widziałem. Jak przychodził, myślałem, że rzeczywiście ma jakiś ciekawy, inny pomysł, ale muszę powiedzieć, że nie ma żadnego warsztatu. W porównaniu do wcześniejszych szkoleniowców różnica jest kolosalna. Rozgrzewkę przed treningami robił Mariusz Gnoiński, później trener prowadził 15-20 minut gierki, to było wszystko, i codziennie to samo. Nie było żadnych ustawień taktycznych czy czegoś takiego. Młody Błażej Karasiak sam przyznawał, że gdybym mu nie mówił, jak się ustawiać, co robić w danej sytuacji, toby nie wiedział, bo trener mu tego nie powiedział.

Hitem był jednak zakaz grania tzw. koronki pomiędzy obrońcami, aby wciągnąć przeciwnika. Jak podałem do Felipe, to on miał absolutny zakaz odegrania do mnie, musiał wykopać piłkę do przodu. Podobnie było z podawaniem do środkowych pomocników, praktycznie nie było więc rozgrywania, tylko wykopywanie piłki do przodu i powrót na szesnastkę. No i najważniejsza zasada Delahaije: "no risk", a przecież bez ryzyka nic nie da się zrobić.

Podam jeszcze inny przykład. Po porażce z Lechią Gdańsk poszedłem do trenera i prezesa i poprosiłem ich, aby poszli do szatni. Przecież zwłaszcza dla młodych to było duże przeżycie. Oni jeszcze nie radzą sobie z dużą presją kibiców, która w Opolu jest wyjątkowo duża. Nie chciałem, aby się załamali, poprosiłem, żeby ich jakoś zmotywowali, aby z nimi porozmawiali. A prezes i trener zapytali mnie, co mają im powiedzieć.

Mogę stwierdzić, że za tej kadencji cofnęliśmy się w rozwoju i piłkarsko, i motorycznie. Co zresztą było widać choćby w ostatnim meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Zagraliśmy na maksa i okazało się, że po 60-70 minutach zabrakło nam sił.

Nie mogę zrozumieć, na jakiej podstawie odsunięto trenera Andrzeja Prawdę. Przecież jesienią z trzech spotkań pod jego wodzą wygraliśmy dwa z Turem Turek 3:0 i Wisłą Płock 3:1, a przegraliśmy po walce, za którą nam gratulowano, z Piastem Gliwice 0:2.

Zamiast niego przyszedł nowy za większą kasę, a trzeba było jeszcze zatrudnić tłumacza i trenera z licencją. Ja wiem, że za to płacił sponsor, ale przecież te pieniądze
mogły pójść na coś porządnego, trenera czy choćby piłki albo szkolenie młodzieży.

O świetlanych wizjach Vreulsa

Prezes Guido Vreuls zaproponował, abyśmy co miesiąc spotykali się z nim i trenerem i mówili, co jest nie tak, co chcielibyśmy zmienić itp. Co miesiąc opowiadał nam, jak to ma się w klubie poprawić, że jedzie do nas sprzęt z Holandii, że przyjedzie nowa holenderska murawa na stadion, że ktoś pojedzie na szkolenie, aby nauczyć się, jak ją pielęgnować itd.

Okazało się, że cały czas nawijał nam makaron na uszy. Sprzęt wcale nie dojechał, a o murawie nie ma nawet co mówić.

Na jednym spotkaniu poprosił nas, abyśmy pochodzili po firmach i poszukali jakiś sponsorów, nawet na drobne kwoty, że powstaną specjalne umowy i w ten sposób będziemy mogli pomóc klubowi. Oczywiście chętnie zgodziliśmy się na to. Znaleźliśmy nawet jakieś firmy, ale ostatecznie żadna umowa nie powstała. Prosiłem prezesa, aby Tomek Kandziora kilka przygotował, ale pozostało to bez odzewu.

O sprzęcie, którego brakowało

Ustaliliśmy też z prezesem Vreulsem, aby każdy nie dzwonił do niego osobno pomiędzy spotkaniami, że ja jako kapitan będę pośrednikiem. Okazało się, że musiałem dzwonić do niego w każdej sprawie, pytać o wypłaty, premie, sprzęt, piłki czy choćby zwałowanie boiska. Gdybym nie dzwonił, pewnie nic by się nie ruszyło w tych sprawach.

A sprzęt to w ogóle dla byłych władz klubu była zupełnie niepotrzebna rzecz. Nasze piłki pamiętają jeszcze chyba czasy trenera Antoniego Piechniczka.

Niby przetarg na sprzęt wygrała firma wiadomo jaka a byli chętni, żeby naprawdę dostarczać go do klubu. Niestety, tego zawsze nam brakowało. W poprzedniej rundzie rękawice bramkarskie dla Marcina Fecia kupiłem za własne pieniądze, które dostałem za premię z konkursu SMS-owego, bo pewnie nie miałby ich do dzisiaj.

Przed meczem z Zagłębiem Lubin nie mieliśmy piłek, więc pieniądze na nie musiał wyłożyć wiceprezes Andrzej Dusiński, a na następne musieliśmy się zrzucić sami. O butach już nawet nie mówię, bo każdy kupuje sobie sam, a klub za nie pieniędzy nie zwraca wcale. To wydatek ok. 500-800 złoty za parę, a na rundę potrzeba przynajmniej trzy.

Podobnie jest z odżywkami. Kto chce, musi sobie je kupić, na to pieniędzy nikt jednak nie szczędzi, bo bez tego nic się nie zrobi.

Nie chcieliśmy mówić o tym wcześniej, bo to wstyd przed innymi klubami, ale w tej sytuacji chcę otworzyć oczy kibicom, bo nie wszyscy orientują się, jaka jest prawda.

O braku pieniędzy na święta

W grudniu ubiegłego roku i w styczniu bieżącego pieniędzy nie dostaliśmy wcale, więc dwa miesiące byliśmy bez wypłaty, i to w najgorszym okresie, kiedy były święta czy sylwester. Poratował nas wiceprezes Dusiński, który nam pożyczył. Później zostało to uregulowane, więc na dziś nie ma żadnych zaległości, ale gdyby nie pan Dusiński, nie wiem, za co zrobilibyśmy święta.

O oskarżeniu piłkarzy

Jeszcze trzy czy cztery dni przed odejściem Delahaije prezes Vreuls zapewniał, że nie podda się presji, że choćby była nie wiadomo jaka, trener będzie nas prowadził do końca rundy. A tu nagle zrezygnowali obaj. Zachowali się jak szczury, narobili długów, bałaganu i uciekli z tonącego okrętu. Jeszcze wymyślili całą tę bajkę, że niby graliśmy przeciwko nim.

Osobiście myślę, że zrobili to z premedytacją, aby odwrócić uwagę od tego, co działo się w klubie, i od swoich rezygnacji, aby popsuć atmosferę wokół klubu. Wcześniej uciekli, i to bez żadnych konsekwencji, a bałagan i smród po nich pozostał, zostawili to zawodnikom, kibicom, nowemu trenerowi i zarządowi. Mieli w tym swój cel. Doszli pewnie do wniosku, że skoro w Polsce jest taka korupcja, to każdy uwierzy, że graliśmy przeciwko trenerowi. Niestety, osiągnęli to, co chcieli, teraz nie mówi się o niczym innym.

A przecież wcześniej nie było żadnych zatargów, nikt nic nie mówił, nic nam nie zarzucał. Skoro trener miał jakieś dowody, czemu nie przyszedł do nas, czemu nie powiedział tego wprost albo nie odsunął nas od składu? Zresztą po co mieliśmy to robić? Na każdy mecz przyjeżdżają moi rodzice, aby popatrzeć, czy przy nich miałbym robić z siebie szmatę? Przecież Tomek Copik strzelił bramkę z Motorem, a ja dwa karne z Lechią. Gdybym chciał, mógłbym przestrzelić, to żaden problem. Poza tym nie graliśmy obaj z Wartą Poznań, więc jak mogliśmy zagrać przeciwko trenerowi.

Trener zarzuca nam, że specjalnie łapaliśmy kartki, a przecież ja miałem ostatnio swój osobisty rekord - pięć spotkań bez żółtej kartki. Tomek dostał kartkę w zasadzie za nic, a Marcin Feć od początku sezonu ma trzy i uważa, aby nie dostać przypadkiem następnej i nie osłabić drużyny. Marek Tracz ostatnio pauzował w pierwszym spotkaniu z Jastrzębiem za kartki z zeszłej rundy. Więc gdzie tu sens?

Podaję Delahaije do sądu, chcę aby wydał wyrok oczyszczający mnie i odszkodowanie. Nie chcę brać od nich żadnych pieniędzy, dlatego przekażę je na jakiś cel charytatywny, na biedne dzieci albo zmniejszenie długu Odry.

Na szczęście nie wszyscy kibice w to uwierzyli. Obawiałem się, że w meczu z Podbeskidziem z trybun będą lecieć bluzgi, a było miłe zaskoczenie. Okazało się, że nawet jak przegrywaliśmy 0:2, cały czas był gorący doping. Chciałbym za to podziękować zarówno kibicom z sektora A, jak i z trybuny krytej. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby utrzymać Odrę w II lidze.

Źródło: gazeta.pl
 

Komentarze

  • Drake
  • Willy wroc i poprowadz doping razem z jasiem bo inaczej nadal bedzie olewka jak w piatek sporo osob miala w dupie to ze ktos nowy probuje cos zrobica to ze wasam sie nie podobalo ze ich niby "obrazal" to ich problem i tak nigdy sie nie odzywaja wiec sie niech nadal zajmuja sowim slonecznikiem
  • 2008-04-21 12:11:01
  • oderka1945
  • Narescie mnie ktos przekonal po tym artykule jestem pewien ze pilakrze nieodpuszczali wiec ZAGRAJCIE TAK ZEBY ODRA ZOSTALA w 2 LIDZE
    OKS OKS OKS OKS
  • 2008-04-21 12:58:08
  • marekz
  • no niezłe numery... ODRO JESTEŚMY Z TOBĄ !!
  • 2008-04-21 13:17:02
  • masterMUNGO
  • No i prawda wyszła na jaw... Szczerze mówiąc niegdy bym się nie spodziewał że prezes Guido takie coś by zrobił. A z tym wyjazdem do Holandii to dopiero szok! Gana dobrze zrobiłeś że otarłeś nam oczy z mgły jaką nasunął na nas prezes V. ZNÓW PRZYJDZIE WIOSNA I LEPSZE CZASY POWRÓCI NASZA ODERKA W SZEREGI EKSTRAKLASY!!
  • 2008-04-21 13:46:16
  • trops
  • witaj Gana wierzę Ci,pewnie mnie nie znasz ,ale mieszkamy w jednym bloku.Często przyjezdzajac po meczu do domu widziałem na parkingu przed blokiem Twoją żonę z rodzicami.głowa do góry jestem z tych kibiców,którzy są z drużyną na dobre i złe,jesli obowiazki zawodowe pozwalają jestem na kazdym meczu.jesli spotkamy się na klatce powiem ci dzien dobry i jesli bedziesz mia chwile czasu pogadamy.szacunek dla takich osób jak Ty
  • 2008-04-21 14:54:51
  • zabowy
  • Po przeczytaniu tego wywiadu moje serce jest znow pelne nadzieji :)
    NIGDY NIE SPADNIE, ODERKA NIGDY NIE SPADNIE!!!
  • 2008-04-21 15:13:44
  • Error404
  • Gdzie jest teraz ten mozart, vooyek czy blast co sie tak napinali i płakali za holendrami czekam na wasze wypowiedzi... i kolejną napinke...
  • 2008-04-21 22:13:24
  • Kris
  • Jak zwykle wszyscy są be tylko nie pilkarze. Nie twierdze też, ze w klubie mleko i miód płynął korytarzami. Ale na litośc boską niech mi nikt nie wciska ciemnoty, że OTTO przyszło tu po to zeby położyć Odrę. Przypomnijcie sobie takie same wywiady w których lizano Holendrów po fiutach. Wielu zapomniało też dlaczego gramy w II-lidze a nie w Okręgówce . Posłuchajcie sobie przed każdym meczem co mówi spiker. Mam tez nadzieje że OTTO nie zostawi tak naszego klubu i jeśli już ma wyjśc ze sponsorowania to zrobi to z twarzą, a przede wszystkim z czysta kasą.
  • 2008-04-21 22:33:34
  • Error404
  • co musiało by sie stać żeby tacy ludzie jak ty zrozumieli że jest inaczej?
  • 2008-04-21 22:41:58
  • koni_oks
  • A gdzie sa Ci co spiewali swego czasu, miedzy innymi do Ganowicza "zero ambicji" i tak dalej... Teraz nagle Ganowicz jest OK i mu ufamy tak? Najlepszy jest tekst o tym, ze nie ojebali meczu, bo strzelil dwa karne :]
  • 2008-04-21 23:54:05
  • vins
  • To jest cała prawda. Sam mam kumpla w Odrze i mówi ,że padaka nieziemska. Jak Odra wchodziła do 2 ligi (każdy chyba pamieta w jakim stylu...) to sie cieszyłem jak głupi i oczywiście klapki na oczy. A tu takie coś, szkoda ,że w takim stylu OTTO się żegna ,bo jakby odeszło bez tego "bumu" to bym ich stosunkowo miło wspominał.
  • 2008-04-22 02:40:16
  • mic
  • Gana dzięki za te wyznania. Teraz wiemy jak było naprawdę! Jesteśmy z wami
  • 2008-04-22 03:36:36
  • irek
  • A kto Wam powiedział ze OTTO sie żegna? Mówicie o zdarzeniach które jeszcze nie sa przesadzone.
    Error404, jak to co musiało sie stać? Musiał ktoś o tym owarcie powiedzic, bo niby skąd przcietny kibic ma wiedziec co dzieje sie za zamknietymi drzwiami klubu. Wielokrotnie dawałes w komentrzach do zrozumienia ze wiesz więcej niż to co można przeczytac w prasie lub na www. To ja sie pytam: dlaczego nie wyszedłes przed szereg i nam nie naświetliłes jasno sytuacji?
    Holendrzy jak widac popełnili błędy. Warto jednak pamietac jednak, ze gdyby nie oni 2 liga, która jeszcze pare lat temu zdawała sie byc w Opolu marzeniem scietej głowy, stała sie faktem. Pamiętam ten lament jak Guido chciał zrezygnowac po awansie. To był jego błąd, że został. Wtedy odszedłby w chwale. Wcale nie chce tu go bronic, ale kolejny raz okazuje sie, ze sukces ma ojców wielu, a porazka jest sierotą.
  • 2008-04-22 04:05:51
  • Oderkowicz
  • udało mi sie porozmawiac z feciem w poniedzialek mowil to samo co tu jest napisane. Trzymam kciuki za was mocno szkoda naszego klubu !! do UPADLEGO !!!!!!!!
  • 2008-04-22 04:26:30
  • bochen
  • Mój brat jest managerem i wydaje mi się że się wycofają, ale mam nadzieje że nie...
  • 2008-04-22 05:15:04
  • vooyek
  • error404:poki co to ty sie napinasz, a ja poki co nie zmieniam swojego zdania, bo nie wiem jak ty, ale ja nie potrafie wyciagac wnioskow po wysluchaniu jednej ze stron?
    poza tym pamietam takie czasy jak odra byla liderem 2 ligi i wiem co ci wspaniali pilkarze-idelisci zrobili i jak na lewo i prawo sprzedawali mecze.
    uwazasz ze otto wchodzac do odry os poczatku miala na mysli upadek odry?to dzieki ich pieniadzom jestesmy w 2lidze.
    jak to powiedzial byly przezes odry "pilkarze to dziwki"...niestety
  • 2008-04-22 05:50:38
  • Mozart
  • Nie płakałem za Holendrami to po pierwsze, a po drugie nie pisałem w stylu " Prezes ma racje, piłkarze na pewno nie" tylko na podstawie tego, co sam widziałem(np.Ł.Ganowicza z siatą browarów w trakcie sezonu, M.Fecia 'topiącego smutki' w złocistej cieczy dzień po przegranym meczu w Musiałówce, choć oczywiście to topienie wyglądało iście sielankowo). Chciałbym się też dowiedzieć, co ze sprawą piwa w autokarze podczas powrotu z Lublina, nigdzie do tego nie widzę odniesienia żadnego z piłkarzy, tego punktu z całej gamy oskarżeń nie oprotestowują?
  • 2008-04-22 07:17:31
  • bob83oks
  • tylko ODRA OKS, dobrze wiedziec jakie chocki klocki sie dzialy w klubie, bo jak zwykly kibic mialby sie o tym dowiedziec co robil pseudo trener i prezez, damy rade, kasa z OTTO jest wazna ale moze maja z tej firmy kogos kompetentnego kto pomoze Oderce, pozdro dla wszystkich kibicow i pilkarzy ODRY OPOLE
  • 2008-04-22 11:14:17
  • inter_nazionale
  • to że ten trener to pała to jedno,a to że nasze piłkarzyki lubią w chuja przyciąć to drugie. jak czytam "bravo gana" to mnie śmiech bierze.... za co kurwa bravo?nie było obozu?to czemu nic nie mówił?nie było sprzętu?czemu nic nie mówił?trener powiedział, że naszą czwóreczka grała w chuja,to oni mówią,że na obozie zimno?kurwa litości.nie ma świętych krów.dobrze wiemy,że na oleskiej jaja były-i że są.a kto inny miałby robić wały niż grupka starych wyjadaczy?otrzeźwiejcie.bo teraz nasza droga drużyna myśli,że na stadionie siedzą sami ślepi.idźcie do sądu...hehe fałszywcy.....
  • 2008-04-22 11:25:44
  • kamikaze1982
  • Error????!! a niby ze jak, ????ze jeden z pilkarzy uchylil rabka tajemnicy, to juz holendrzy beee...???no pytam...w II ligowych klubach niektorych jest znacznie gorzej...brak wyplat przez kilka miesiecy, fatalne warunki itd, a i tak pilkarze ciesza sie ze moga grac...a tu w Odrze to sielanka(jazda na mnie z bluzgami teraz!!) kasa naprawde duza ....a grajkowie slabi, wiem ze nie zawsze dokladnie na czas ale zawsze dotarla, i niech mi tu zaden z pilkarzy nie biadali ojojoj pieniedzy na Swieta niebylo.....Ludzie oni zarabiaja 3,5-6 tysiecy na miesiac!!!!Cholera jasna to z jednej wyplaty powiedzmy 5 tysiecy nie da sie dluzej przezyc???gdzie wiekszosc z Nas zarabia 1000zl-1500zl Nie badzmy smieszni!!!!!!
  • 2008-04-22 11:43:21
  • blast
  • kamikaze1982 ŚWIETA PRAWDA !!!! Nie maja kondycji... nie ma sie co dziwic jak sie pije tyle tego alkoholu.... tego juz nie widza, liczy sie to ze trener ich zle przygotowal, to jest profesjonalne podejscie do "zawodu". A co do tych swiat ze kasy biedni nie mieli i glodowali to jest kpina... Ludzie zarabiaja po 800 zl brutto i zyja, oni maja pewnie srednio 8-9 razy tyle i biedni przez miesiac nie umieli !!!
  • 2008-04-22 12:50:48
  • leo_fan
  • Panowie Kibice Odry. To, że wszyscy wspólnie twierdzimy, że jesteśmy z Odrą na dobre i złe w niczym nie wyklucza racji każdego z nas. W końcu Odra to nie Ganowicz czy Feć - dzisiaj są, a w przyszłym sezonie może być Piast czy inne Zagłębie. Kiedyś dalibyśmy sobie obciąć wszystkie członki za Solnicę, Machaja czy innych. Dziś już bylibyśmy kadłubkami. Odżegnanie od czci OTTO i Prezesa, który poświęcił temu klubowi nie mniej zdrowia i nerwów co Ganowicz jest dużym błędem tego drugiego. Jak sam twierdzi ma studia, więc aż dziw bierze, że wypisuje po forach takie rzeczy jak Kabaret OTTO czy inne dyrdymały. Tak więc kapitanie ze szkołą Ganowicz - oto ogłosiłeś opolskim firmom, że chętnie Ty i Twoja rodzina skorzystacie z pieniędzy sponsora, a kiedy ten postanowi ROZWAŻYĆ dalszą współpracę z klubem, jako człowiek światły i wykształcony oplujesz firmę, która Cię karmi i zdepczesz jej prezesa, który PUBLICZNIE NIE POWIEDZIAŁ SŁOWA na temat obecnych wydarzeń w klubie. Tak więc mała rada od małego kibica Odry dla wszystkich - Pana Ganowicza zapraszamy na powrót na boisko, gdzie powinien udowadniać swoje racje, Guido Vreulsa prosimy o dokończenie procesu sprzedaży Zakrzowa i oddłużenie klubu, kibiców zachęcamy do gorącego dopingu i bycia z Odrą na dobre i złe. Z ponad 60latami tradycji, ukochanymi barwami, ojcami-dziadkami-wujkami, ktorzy kiedys pierwszy raz przyprowadzili nas na stadion. Bo to jest Odra, a nie cytowane pomyje przez pismakow, ktorzy karmia się obecnie Odrą jak muchy na gównie...
  • 2008-04-22 12:53:22
  • bochen
  • osobiście stoje za piłkarzami, bo taka chyba jest mentalność Holendrów, ale jedna rzecz mi się tu nie zgadza... skoro (np. Ganowicz, czy inni piłkarze) jak wyżej zostało napisane podczas tygodniowej przerwy biegali na własną rękę, to dlaczego brakuje im kondycji po 60 minucie, przecież podobno sami o nią starają się dbać, bo tak się o nią obawiają przez tygodniową przerwę...
  • 2008-04-22 15:05:48
  • irek
  • Ten cytat jest ciekawy :)
    "Przecież Tomek Copik strzelił bramkę z Motorem, a ja dwa karne z Lechią. Gdybym chciał, mógłbym przestrzelić, to żaden problem."
  • 2008-04-22 15:32:17
  • LooZ^
  • A co w tym ciekawego irku, pilkarze chcac strzelic czasami nei strzelaja, a co dopiero kiedy nie chca ;)
  • 2008-04-22 16:15:23
  • Error404
  • <blockquote><cite>Napisane przez: irek
    Error404, jak to co musiało sie stać? Musiał ktoś o tym owarcie powiedzic, bo niby skąd przcietny kibic ma wiedziec co dzieje sie za zamknietymi drzwiami klubu. Wielokrotnie dawałes w komentrzach do zrozumienia ze wiesz więcej niż to co można przeczytac w prasie lub na www. To ja sie pytam: dlaczego nie wyszedłes przed szereg i nam nie naświetliłes jasno sytuacji?</blockquote>

    Irek powiedz mi co by dało jak bym napisał o wszystkim na forum?
    1. nikt by mi nie uwierzył
    2. holenderscy fanatycy wydrapali by mi oczy przez monitor... :)
    3. ci co mieli wiedzieć to o tym wiedzieli i dlatego doszło do tych spotkań i dlatego nie ma już holendrów w klubie
    4. Ganowicz powiedział i tak do Was to nie dociera!
  • 2008-04-22 22:27:35
  • Error404
  • <blockquote><cite>Napisane przez: kamikaze1982Ludzie oni zarabiaja 3,5-6 tysiecy na miesiac!!!!Cholera jasna to z jednej wyplaty powiedzmy 5 tysiecy nie da sie dluzej przezyc???gdzie wiekszosc z Nas zarabia 1000zl-1500zl Nie badzmy smieszni!!!!!!</blockquote>

    <blockquote><cite>Napisane przez: blast</cite> A co do tych swiat ze kasy biedni nie mieli i glodowali to jest kpina... Ludzie zarabiaja po 800 zl brutto i zyja, oni maja pewnie srednio 8-9 razy tyle i biedni przez miesiac nie umieli !!!</blockquote>

    OK panowie przykładowo znajdujecie dzisiaj prace w której macie zarabiać 5000zł podpisujecie umowę i pracujecie... jednak po miesiącu wasz pracodawca stwierdził by że przez kolejne 3 miesiące nie dostaniecie wypłaty bo dostaliście już raz 5000zł więc wam starczy i będziecie tyrać za darmo!... przypuszczam że bylibyście bardzo zadowoleni...

    PS. to nie wina piłkarzy że zarabiają 3000zł czy 10000zł tyle im dał pracodawca podpisał z nimi takie a nie inne umowy i ma im płacić!!! czy mu sie podoba czy nie! a jak go nie stać to nie podpisuje w ogóle lub na tyle na ile go stać! TYLE W TEMACIE i musicie to ogarnąć i spojrzeć na to z waszej strony a nie z zawiścią czy zazdrością...
  • 2008-04-23 00:02:38
  • Soul Eater 75
  • O K...! Ale jestem w szoku!??? Okazało się, że jestem naiwny jak dziecko, bo uważałem Guido za solidnego gościa...:-( Oczywiście w to, że najwierniejsi zawodnicy Oderki odpuszczali mecze nie uwierzyłem (bez przesady!) - teraz to trzeba pomagać klubowi jak się da najlepiej... P.S. Przestańcie wypisywać bzdury o zarobkach piłkarzy! Masz gwarantowane 1000 zł czy 5000 zł to możesz sobie zaplanować odpowiednio wydatki!!! Jeśli nagle ten budżet zostanie zachwiany poprzez nie wpłynięcie kasy - masz wtedy wielki problem!!! Więc chłopcy nie piszcie bzdur! (kamikaze i blast!)
    leofan - lecz się człowieku! Co ty pleciesz!? A gdyby twój pracodawca za własne przekręty zwalił winę na ciebie - zdyskredytował ciebie w oczach rodziny i przyjaciół to co byś zrobił!? Pewnie z wdzięcznością i oddaniem byś go jeszcze w dupę pocałował!;)))
    Szkoda, że ta sprawa tak się kończy:-( Bardzo szkoda:-(
  • 2008-04-23 01:10:54
  • blast
  • W grudniu ubiegłego roku i w styczniu bieżącego pieniędzy nie dostaliśmy wcale, więc dwa miesiące byliśmy bez wypłaty, i to w najgorszym okresie, kiedy były święta czy sylwester - pracodawca nie wywiazal sie z umowy, macie racje, jednak czy zaden z pilkarzy nie ma oszczednosci przy swoich pensjach zeby sie utrzymac dwa miesiace ? Sa w 2 lidze kluby ktore maja i po 3 miesiace poslizgi z wyplatami tylko tam pilkarze chca grac o cos wiecej niz tylko o kase
  • 2008-04-23 02:31:24
  • Soul Eater 75
  • blast - może nie mają oszczędności. Wiesz dobrze, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i potrzeby również. A to też niesie większe wydatki! Po co się zarabia pieniądze? Po to żeby podnieść stopę życiową. Twoja teza była by słuszna gdybyś przy zarobkach 1,500 zł ustalił poziom i stopę życiową na tym pułapie. Nagle dostajesz podwyżkę do 3000 zł z gwarancją wypłat co miesięcznych systematycznych i stałych!;) Co robisz? Prowadzisz życie na takim samym poziomie jak dotychczas czyli za 1,500 zł i oszczędzasz kasę? Czy też podwyższasz jego standard - bo możesz? [np. nowy TV plazma, bo nie miałeś nigdy, lepsza fura na kredyt bo teraz stać cię na spłatę dużych rat...];)))) Piłkarze to młodzi ludzie są!;) Pzdr.
  • 2008-04-23 02:41:55
  • leo_fan
  • Soul Elter 75 - od lat czytam Twoje wpisy na forach Odry i nie moge uwierzyć, że nie łapiesz prostej różnicy w zarzutach, które stawiają sobie obie strony sporu, i tego, że na chwilę obecną Guido nie jest stroną w tym sporze. Po pierwsze to trener Odry oskarżył jej zawodników o brak zaangażowania w wynik sportowy i jak czytaliśmy swoje racje chce i może udowodnić w sądzie, do którego chcą go zaprosić piłkarze Odry Opole. Po drugie na własną obronę Łukasz Ganowicz atakuje Guido(?!) i zarzuca mu złe prowadzenie klubu oraz głodówkę podczas obozów piłkarskich, tym samym próbując wciągnąć Vreulsa w polemikę o zabarwieniu rynsztokowym. I mylisz się... ta sprawa się nie kończy. Z tego co wiem to dopiero się zaczyna. I dlatego to aż taka szkoda...bo niestety odwróciliśmy oczy od boiska,a tam się dzieje niestety najgorzej.
  • 2008-04-23 06:31:52
  • Mozart
  • To zależy od mentalności człowieka, ale faktycznie, mogli się przyzwyczaić do tych 5 tys, nie robić oszczędności itd, choć w tych czasach,w jakich żyjemy uważam to za co najmniej nieodpowiedzialne zachowanie, ale mniejsza z tym ich sprawa, wiadomo,że klub ma się wywiązywać z podpisanych umów koniec kropka. Zastanawia mnie natomiast co innego, wypowiada się tylko 'stara gwardia', czy tylko im przeszkadzały te niedogodności?Reszta, niczym samarytanie, bez słowa przyjmowała głodówki, brak pensji itd.? Czemu tak późno zareagowali?Mieli zakaz wypowiadania się, ale skoro czuli,że dzieje się źle,że nie czują się dobrze fizycznie i psychicznie,że prezes ich zbywa, czemu wtedy jako 'piłkarze Odry Opole' - choćby anonimowo, nie poinformowali opinii publicznej, co się dzieje?
  • 2008-04-23 07:51:37
  • Error404
  • Mozart

    to samo pytanie możesz zadać trenerowi! jak był w klubie to było super a teraz jak odszedł to nagle mu sie przypomniało że piłkarze beee bo sprzedawali mecze a on taki super... dlaczego po meczu z Lechią na drugi dzień nie przeczytałem artykułu że zawodnicy sprzedali mecz?

    A dlaczego zawodnicy sie nie wypowiadali wtedy? a chodź by dlatego że po pierwsze jak sam piszesz mieli zakaz... tak samo jak im Guido zabronił przyjść na spotkanie jak byłeś to powinieneś wiedzieć co Guido mówił że jak on zabroni to nie moga i już bo posypią sie kary itp. ryzykowali odsunięciem ze składu przeniesienie do rezerw kary finansowe itd. itp.
  • 2008-04-23 08:29:30
  • Mozart
  • Delhaije tłumaczył,że jak tylko się dowiedział,że ci czterej piłkarze grają przeciwko niemu zrezygnował z posady,a decyzje ogłosił Vreuls, cytat:

    'Kiedy zaczynałem pracę w Odrze, powiedziałem jasno: jeden taki sygnał i odchodzę. Sygnał się pojawił i odszedłem. To był jedyny powód mojej rezygnacji - mówi.'

    więc 'bee' dla niego w klubie było tylko to.

    Jasne, mieli zakaz wypowiadania się, ale podpisując się pod tym, co by powiedzieli imieniem i nazwiskiem. Nie wierzę,że żaden z nich nie ma znajomego dziennikarza w NTO,czy GW do którego mieliby zaufanie,opisując wszystko mogliby pozostać anonimowi.Inna sprawa,że w 'kupie' mieliby większą siłę względem trenera i prezesa bo przykładowo na przeniesienie dziewięciu grajków do rezerw by się nie odważyli bo najzwyczajniej w świecie nie byłoby kim grać, a przecież nikt niezależnie od rasy,wyznania,koloru skóry,przekonań nie będzie godził się na głodowe obozy,czy brak pensji.

    Zastanawia mnie też coś innego, ta całą zawierucha zaczęła się tydzień, dwa po tym jak Vreuls ogłosił, iż od każdego pracownika klubu zażąda podpisania lojalki,że nie brał udziału w korupcji, może to zbieg okoliczności...
  • 2008-04-23 08:52:57
  • Error404
  • Słuchaj Delhaije był dla Vrelusa jak to sam prezes stwierdził "Best Friend" więc było oczywiste że jak prezes odejdzie to i trener odejdzie a powód trzeba było sobie znaleźć i powiem ci jeszcze coś Guido tak czy siak chciał odejść w czerwcu bo sprawa z gruntami padła a nie widział możliwości wyciągnięcia klubu z długu który sam zresztą narobił więc te wszystkie afery kłótnie były mu na rękę i skorzystał tylko z okazji.
  • 2008-04-23 09:13:37
  • Mozart
  • Nie mam w zwyczaju ostatecznie rozstrzygać kto na 100% ma rację tym bardziej, że przed nimi rozprawa sądowa. Sprawa gruntów - jeżeli tylko to miał w zanadrzu, jako jedyne panaceum na bolączki Odry to niewątpliwie dobrze,że odszedł, ale nie oszukujmy się nasz prezydent ze swoją świtą potrafią rzucać kłody pod nogi padł Orlik, być może zostanie utopiona Odry. Jutro jest głosowanie nad absolutorium dla prezydenta i jedyna nadzieja,że tego absolutorium nie dostanie choć sam Ryszard IV odpowiedział, cytuję: 'spoko majonez' odpowiadając na pytanie,czy się boi,że od jutra może być z nim krucho, taką mamy władze. Nie dość,że sama pomaga 'psim groszem' to jeszcze potencjalni sponsorzy nam uciekają bo wiedzą, jak ciężki orzech do zgryzienia mają z tutejszą elYtą, przykład Tesco,czy Carefour'a - obie te firmy czekały na zgodę prezydenta około 2 lat. Dlaczego Andrzej Gawin, którego majątek szacuje się na pół miliarda złotych chce inwestować w Kluczborku, a nie w mieście wojewódzkim?!Mało tego podobno Z.Drzymała chciał się spotkać w sprawie Odry z Ryszardem IV,ale ... prezydent nie miał czasu dla niego! Z takimi ludźmi osiągnelibyśmy wiele, niestety ' osiągnelibyśmy'.
  • 2008-04-23 09:34:31
  • Soul Eater 75
  • LeoFan - fakt, trochę mnie emocje poniosły - sorki;) Masz rację stronami w sporze są pseudo coach i 4 zawodników; Jednak jest zasadne wciągnięcie Guido do sporu - przynajmniej teraz są dużo większe szanse na dotarcie do prawdy, która moim zdaniem musi być wyjaśniona. Już jest z tego pożytek - mały ale jednak jest - otóż dzięki temu co napisał Gana trochę inaczej kibice będą patrzeć na 'dokonania' zawodników na boisku... Z całą resztką szacunku dla Guido, ale to on jest (był) 'kapitanem' tego statku i on odpowiada za zatrudnienie takiego menadżera i za organizację obozu etc. Wiem, że robił dużo, ale skoro wyszła z tego taka amatorka to odpowiada za to prezes:-( I już pomińmy fakt uskarżania się na opóźnienia wypłat. Mamy drużynę, która jest amatorsko przygotowana do rundy i to jest dramat! A Gana obrał taką 'drogę obrony' trzeba powiedzieć trudno. Nad rozlanym mlekiem nie ma co płakać... Kwestia potencjalnych sponsorów, którzy się teraz dowiedzieli jak to jest w Oderce. Problem w tym, że na oszustwie i mydleniu oczu i tak daleko by się nie zajechało. Jeśli chce się przyciągnąć potencjalnego sponsora - poważnego i profesjonalnego człowieka - to trzeba samemu być profesjonalistą a nie 'łapu capu entuzjastą'... Pzdr.
  • 2008-04-24 01:01:10
  • blast
  • a ja mysle ze nie bedzie zadnego sądu :)
  • 2008-04-24 02:05:20
 

Aby dodać komentarz musisz się zlaogować

 
4fanatic