W 79. minucie niedzielnego spotkania GKS-u z Odrą czerwoną kartką został ukarany czarnoskóry zawodnik Pape Samba Ba, który kibicom na jednej z trybun pokazał gest Kozakiewicza. Zawodnik tłumaczył, że z równowagi wytrąciło go zachowanie fanów, którzy buczeli jak małpy.
Doskonale słyszałem kibiców, bardzo mnie to zdenerwowało i nie wytrzymałem, chyba nikt nie wytrzymałby na moim miejscu. Sędzia widział całą sytuację i dobrze wiedział, co mnie sprowokowało, a jednak podjął taką decyzję - dziwi się Senegalczyk. Jego zdaniem arbiter nie postąpił właściwie. - Powinien przerwać mecz albo zrobić coś innego, a nie wyrzucać mnie z boiska. To nie fair - zaznacza.
Czarnoskóry obrońca jest bardzo zdziwiony i zniesmaczony rasistowskimi okrzykami na polskich stadionach. W przeszłości występował w Azerbejdżanie. - Tam takie wydarzenia są nie do pomyślenia. Podobnie jest zresztą w Afryce, nikt tam nie patrzy, czy piłkarz jest biały czy czarny i nie zdarzają się żadne okrzyki w kierunku białych. Niestety, jak widać na polskich stadionach to duży problem. Nie mogę tego zrozumieć, przecież piłka nożna powinna sprawiać kibicom przyjemność, dawać radość - stwierdza piłkarz odry. Dodaje, że zastanawia się, czy nie opuścić Polski. - Ostateczną decyzję podejmę po zakończeniu sezonu - zapowiada.
Senegalczyk przyznaje, że niestety, nie pierwszy raz zdarzyła mu się podobna sytuacja. - Często padają różne określenia: "małpa, czarnuch" albo buczenie. To bardzo denerwuje - mówi. - Co za różnica, czy ktoś jest czarny, biały czy żółty - pyta retorycznie.
Niestety, zdarzenie będzie miało także konsekwencje dyscyplinarne. Zgodnie z przepisami za drugą czerwoną kartkę (pierwszą Samba otrzymał w spotkaniu z Wartą Poznań) piłkarz musi pauzować przez dwa najbliższe spotkania. - Rozmawiałem dzisiaj z działaczami PZPN-u i wszystko wskazuje na to, że taka właśnie będzie kara - informuje trener opolan Andrzej Prawda. Tym samym Senegalczyk nie będzie mógł zagrać w pojedynkach ze Zniczem Pruszków (w środę) i Śląskiem Wrocław (w sobotę). - Ale wokół tej sprawy zrobił się taki szum medialny, że być może kara zostanie złagodzona - zastanawia się Prawda.
W podobnym tonie wypowiada się sam piłkarz. - Wszystko wskazuje na to, że nie zagram, ale może jeszcze coś się zmieni - mówi. O okolicznościach łagodzących wspominał tuż po meczu także sędzia Płoskonka. - Zgodnie z przepisami
musiałem pokazać mu czerwoną kartkę, ale okoliczności mogą mieć wpływ na złagodzenie kary - stwierdził arbiter.
- Najśmieszniejsze w całej sprawie jest to, że dziś dostaliśmy faks od GKS-u Katowice, że klub chce pozyskać Sambę po zakończeniu tego sezonu - kończy trener Prawda.
Zarząd GKS-u wydał wczoraj oświadczenie w związku z wydarzeniami na stadionie przy Bukowej. "Kilkunastu kibiców znajdujących się najbliżej miejsca brutalnej interwencji piłkarza Odry mogło wyrazić w jego kierunku jakieś gesty o charakterze rasistowskim, są to jednak nieliczne jednostki całkowicie zagłuszone przez pozostałych kibiców żywiołowo reagujących na brutalny faul i zasłużone ukaranie Pape Samba Ba czerwoną kartką" - napisali katowiccy działacze.
Zarząd klubu zdecydowanie potępił wszelkie objawy rasizmu i braku tolerancji na stadionach, ale twierdzi, że to zjawisko nie dotyczy "Gieksy". - Do feralnej 79. minuty pod adresem piłkarza w ogóle nie buczano. To brutalne faule Samba Ba sprowokowały kilkunastu kibiców. Oczywiście ich zachowanie było karygodne - przyznaje Piotr Hyla, rzecznik klubu.
Zamieszaniem wokół meczu zaskoczony jest Jan Furtok, prezes GKS-u, bo sam żadnego buczenia nie słyszał. -Dlatego trudno jest mi to komentować. Grałem za granicą w jednym z zespole z czarnoskórymi graczami np. Augustine Okochą czy Anthonym Yeboahem, ale nigdy nie zdarzyło się, aby byli oni atakowani przez kibiców - mówi Furtok.
Wiesław Wieczorek, przewodniczący Wydziału Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich PZPN-u: - Rozumiem, że klub się broni, ale wobec postępku kibiców może się spodziewać bardzo surowej i dotkliwej kary. Sposób zachowania kibiców został szczegółowo odnotowany w raportach meczowych delegata, obserwatora i sędziego.
Sprawą ich zachowania Wydział Dyscypliny może zająć się już w czwartek. - To nasz obowiązek, by szybko reagować na wszystkie rasistowskie incydenty - przypomina Adam Gilarski, szef wydziału.
Tymczasem GKS, chcąc podkreślić swoje zaangażowanie w walkę z rasizmem, rozpoczął wczoraj starania o... pozyskanie Pape Samba Ba. - Mamy nadzieję doprowadzić do transferu tego piłkarza, tak by przekonać zarówno zawodnika, jak i wszystkie inne osoby o pełnym zaangażowaniu klubu i kibiców GKS-u w promocję tolerancji - twierdzą działacze.
Przejawy rasizmu na stadionach potępiło też oficjalne stowarzyszenie kibiców GKS-u "SK1964".