Akcja Znicz

Nasz jutrzejszy rywal to rewelacja aktualnych rozgrywek II ligi. Beniaminek z Pruszkówa idzie jak burza, a wiosną nie przegrał jeszcze żadnego meczu. W niedzielę najlepszy zespół rundy wiosennej pokonał u siebie Polonię Warszawa, został wiceliderem i jest na prawdę blisko wywalczenia promocji do ekstraklasy. Do końca rundy ma teoretycznie łatwiejszych rywali niż inne drużyny grające jeszcze o awans.

W niedzielne południe Znicz rozprawił się z kolejnym rywalem, z następnym faworytem do awansu. Po dwóch bramkach najlepszego napastnika ligi, Roberta Lewandowskiego oraz jednym trafieniu znanego nam Tomasza Feliksiaka pruszkowianie pokonali Czarne Koszule 3:2. 20-letni Lewandowski i Feliksiak, który w Opolu poza jedną bramką nie wyróżniał się niczym szczególnym to dwa silne ogniwa drużyny z Pruszkowa. Pierwszy to strzelecki król II ligi, drugi zaś jest królem asyst w Zniczu, gdzie przeżywa swoją drugą piłkarską młodość. Ma ich już osiem.
O Lewandowskiego pytają już Górnik Zabrze, Legia oraz kluby zagraniczne. Sam zawodnik nie ma ochoty na wyjazd. - Nie chcę się przenosić za granicę. Myślę, że powinienem przynajmniej ze dwa lata pograć w ekstraklasie. A potem zobaczymy. Uważam, że w tej chwili, to byłby dla mnie zbyt duży przeskok, gdybym się przeniósł z II ligi gdzieś za granicę - mówi napastnik.

Trenerem Znicza jest mało jeszcze znany Jacek Grembocki, który przejął w grudniu drużynę po byłym selekcjonerze polskiej reprezentacji Januszu Wójciku.

Na rynku mediów pojawiły się spekulacje jakoby ewentualne miejsce w ekstrakrasie ma być przeznaczone na sprzedaż. Potencjalnym kupcem miałby być zdegradowany za udział w aferze korupcyjnej Widzew Łódź. - Myślimy nad różnymi rozwiązaniami, także i nad takim, by wejść w fuzję ze Zniczem i przejąć jego drużynę lub też odkupić miejsce od Pruszkowa. Na razie jednak czekamy na 11 maja, czyli dokończenie zjazdu PZPN, na którym jeszcze wiele może się wydarzyć - mówi dla Gazety Wyborczej wiceprezes Widzewa Grzegorz Bakalarczyk.

Argumentem przemawiającym do wyobraźni działaczy Znicza ma być zawrotna suma 5 milionów złotych. - To wielkie
pieniądze. które mogą zawrócić w głowie. Nikt się jednak do nas z taką propozycją nie zgłosił. Zresztą nie myślimy o takiej możliwości, bo chcemy grać w ekstraklasie - odpowiada na łamach "Polski", prezes Znicza Marek Śliwiński.

Dziś jednak Bakalarczyk zdementował doniesienia dziennika.

W Opolu po dobrym występie w Katowicach i wygranej u siebie z Kmitą nastroje są o niebo lepsze niż jeszcze kilka tygodni temu. - Wiadomo, że po spotkaniach, w których nie przegrywamy, morale drużyny rośnie. Po serii słabych meczów liczymy, że uda się nam podtrzymać dobrą passę. Nie gramy może efektownie, ale najważniejsze jest zdobywanie punktów. Wyniki przeciwnika muszą wzbudzać respekt, ale my chcemy utrudnić mu drogę do ekstraklasy i zgarnąć całą pulę - zapowiada kapitan Odry Łukasz Ganowicz.
Dobre humory psuje nieco ostatni incydent z udziałem Samba Ba. Jego absencja w jutrzejszym meczu jest praktycznie przesądzona. Klub wysłał jednak odwołanie do PZPN i liczy na złagodzenie kary.
O ewentualnym złagodzeniu kary zadecyduje na czwartkowym posiedzeniu Wydział Dyscypliny. Będzie to już po meczu Odry ze Zniczem . - To już trudno. Ale chcemy, by przynajmniej drugiego spotkania Samba Ba nie musiał pauzować - mówi szkoleniowiec Odry. - Jego brak to dla nas duże osłabienie.

Pod wodzą trenera Prawdy Odra zdobyła już cztery punkty i coraz bardziej przybliża się do utrzymania w Opolu II ligi. Znicz ostro maszeruje w stronę awansu. Oba zespoły potrzebują punktów, a remis nie urządza żadnej z ekip. Spodziewać się więc należy pasjonującego pojedynku, a punkty oczywiście zostaną w Opolu.

Spotkanie poprowadzi sędzia Marcin Szrek z Kielc.

Cytaty wypowiedzi: gazeta.pl
 

Komentarze

  • MarcinOKS
  • Tylko zwyciestwo!
  • 2008-05-07 05:45:51
 

Aby dodać komentarz musisz się zlaogować