Piłkarze obu zespołów grali chaotycznie, często tracili piłkę po niedokładnych podaniach. I to właśnie po błędach w rozegraniu, a nie po przemyślanych akcjach ofensywnych dochodziło do sytuacji strzeleckich.
Najlepszą sytuację goście w tej części gry mieli już w czwartej minucie po błędzie opolskiej defensywy. Kamil Gęśla znalazł się sam przed bramkarzem Odry i przegrał pojedynek z Marcinem Feciem, a właściwie sam ze sobą, bo strzelił nad poprzeczką. Potem kilka sytuacji mieli gospodarze, choć nie tak dogodne jak Gęśla. W 14. minucie po dośrodkowaniu Madrina Piegzika Marcin Józefowicz strzelił minimalnie ponad poprzeczką. Opolanie, nie mogąc skonstruować akcji, postanowili strzelać właściwie z każdej pozycji. Kolejno na bramkę uderzali: Józefowicz, dwukrotnie Marcel Surowiak. Poprawiło to jedynie statystykę strzałów, bo zagrożenie bramki Stali Stalowej Woli było praktycznie żadne.
Kibice liczyli, że w drugiej połowie zobaczą lepsze spotkanie, niestety czekało ich rozczarowanie. Nadal szczytem możliwości w tym dniu dla obu zespołów była wymiana kilku celnych podań na własnej połowie, każde kolejne, zwłaszcza w kierunku bramki rywala było niecelne.
W 73. minucie wydawało się, że w końcu piłka znajdzie drogę do bramki. Z prawej strony boiska dośrodkował wprowadzony
kilka minut wcześniej na boisko Piotr Bajdziak, strzelił Marek Tracz, bramkarz Stali instynktownie obił piłkę wprost pod nogi Mariusza Stępnia. Ten w jedynie sobie wiadomy sposób z kilku metrów uderzył ponad poprzeczką. Nadzieje kibiców odżyły w 90. minucie meczu, gdy po błędzie defensywy Stali Marek Tracz strzelił mocno z kilku metrów, ale bramka nie padła. I tym razem górą był bramkarz gości. Szkoda, bo zwycięstwo dawałoby opolanom pewne utrzymanie w II lidze.
Na trzy kolejki do końca rozgrywek Odra ma dziewięć punktów przewagi nad strefą spadkową i tylko czarny scenariusz może pozbawić opolan utrzymania w II lidze. Musieliby przegrać dwa ostatnie mecze sezonu, a jednocześnie Tur Turek musiałby wygrać trzy swoje spotkania, w tym ostatnie w Opolu różnicą więcej niż trzech bramek. Być może już dziś opolanie utrzymają się w lidze, jeśli Tur straci punkty w meczu z Jastrzębiem.
Żółte kartki: Iwanicki
Odra: Feć, Filipe, Ganowicz, Karasiak, Samba Ba, Piegzik (82. Wodniok), Tracz, Copik, Surowiak (69. Bajdziak), Józefowicz, Pontus (62. Stępień)
Stal: Wierzgacz, Lipecki, Lebioda, Pałkus (90. Hadzić), Trela, Iwanicki (77. Drozd), Piszczek, Krawiec, Gęśla (93. Gilar), Ławecki, Maciorowski.
Widzów: 2500 (gości: 2).
Źródło: gazeta.pl