- Bieżąca działalność jest pokrywana z przychodów, ale, niestety, zadłużenie względem ZUS-u i urzędu skarbowego rośnie - przyznaje dyrektor Odry Tomasz Kandziora. - Jest to jednak tempo umiarkowane - uspokaja. Czasu na "pozbycie" się długu jest coraz mniej, bowiem kolejne rozgrywki ligowe ruszają w ostatni weekend lipca, a procedura przyznawania licencji rozpoczyna się już 10 czerwca.
- Oczywiście do niej przystąpimy. Będziemy się starać o uzyskanie licencji warunkowej, jak to miało miejsce wielokrotnie w przeszłości, także w przypadku klubów ekstraklasowych - przypomina dyrektor Kandziora, dodając, że we wniosku klub przedstawi pomysły na wyjście z długów. - Mamy nadzieję, że PZPN przychyli się do naszych argumentów i przyzna nam licencję - stwierdza.
Wyjście z długów ma być możliwe dzięki sprzedaży boiska treningowego na opolskim Zakrzowie, co ma przynieść klubowi około 2,4 mln zł. Co prawda, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej wydał opinię, że to teren zalewowy, ale miasto chce wydać jednak warunki zabudowy z założeniem, że inwestor najpierw wykona wał przeciwpowodziowy, postawi mur lub podniesie grunt. Dodatkowym problemem jest jeszcze fakt, że Odra nie jest właścicielem terenu na Zakrzowie, ale ma go tylko w wieczystym użytkowaniu. - To nie jest taki wielki kłopot. Rozpoczęliśmy już procedurę przekształceniową. Jeśli uda się ją szybko zakończyć, sprzedamy ten teren jako właściciele, a jeśli nie, to jako wieczyści użytkownicy. Nie ma to większego znaczenia, także w cenie - zaznacza Kandziora.
Nie ulega wątpliwości, że procedura wydania warunków zabudowy potrwa
jeszcze przynajmniej kilka tygodni, a do tego trzeba doliczyć jeszcze czas potrzebny na sprzedaż gruntu. Wszystko wskazuje na to, że Odrze nie uda się wyjść z długów przed rozpoczęciem sezonu. Jedyną szansą na grę w nowej I lidze jest się więc licencja warunkowa, zwłaszcza że klub nie ma innych pomysłów na oddłużenie. - Na dzień dzisiejszy to nasza jedyna szansa. Nawet nie chcę o tym myśleć, co by się działo, gdyby to się nie udało - mówi zmartwiony prezes opolan Andrzej Dusiński i po chwili dodaje bardziej optymistycznie: - Wszystko wskazuje jednak na to, że będzie dobrze. W ratuszu na tablicy ogłoszeń jest już napisane, że działka będzie do sprzedaży, więc jestem optymistą i liczę, że uda się to zrobić - stwierdza. Klub prowadzi rozmowy z firmami pośredniczącymi w sprzedaży gruntów.
Dług to jednak tylko jeden z problemów niebiesko-czerwonych, poza spłatą zaległości potrzebne są przecież jeszcze środki na bieżącą działalność. - W czerwcu mamy otrzymać kolejną ratę z miasta. To około 100 tys. zł i z tych pieniędzy chcemy spłacić zaległości względem piłkarzy, a także zorganizować zgrupowanie - informuje Dusiński. - Prowadzimy negocjacje z potencjalnymi sponsorami, m.in. z firmą Gawin, ale jak na razie to dopiero wstępne rozmowy, więc trudno powiedzieć coś więcej - kończy prezes niebiesko-czerwonych. Wciąż nie wiadomo, czy z Odrą pozostanie dotychczasowy główny sponsor firma Otto. Okaże się to najprawdopodobniej 3 czerwca podczas walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego członków klubu. Podczas niego zostanie wybrany także nowy zarząd.
Źródło: gazeta.pl