"Oderka" więc już drugiemu kandydatowi do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej utrudniła zadanie. Po remisie 1-1 w ostatnim meczu wyjazdowym we Wrocławiu ze Śląskiem, teraz urwała punkty Arce.
- Straciliśmy gola w samej końcówce, więc niedosyt jest - powiedział bramkarz Odry Marcin Feć. - Z drugiej strony musimy być zadowoleni, bo Arka mocno nas naciskała i miała wiele sytuacji.
Gospodarze zdobyli bramkę w kontrowersyjnych okolicznościach. Nasi piłkarze reklamowali, że Wachowicz był na spalonym.
- Jestem tego wręcz pewien, że Wachowicz był co najmniej na dwumetrowym spalonym - dodał Feć.
Po raz kolejny opolski golkiper był pierwszoplanową postacią Odry. Bronił znakomicie i co najmniej w trzech sytuacjach uratował
nasz zespół od straty bramki.
- Wiadomo, że Arka to bardzo dobry zespół, ale swojej gry nie musimy się wstydzić - oceniał Feć. - Zagraliśmy bardzo rozważnie i niewiele brakowało do pełni szczęścia.
0:1 Pontus 39 min.
1:1 Wachowicz 90+2 min.
Arka: Witkowski - Baster, Weinar, Łabędzki, Kowalski (46 Chmiest), Karwan, Ulanowski (46 Sokołowski), Ława, Moskalewicz, Wachowicz, Niciński.
Odra: Feć - Filipe, Ganowicz, Karasiak, Samba Ba, Surowiak, Copik (59 Majdziak), Tracz, Piegzik, Pontus, Józefowicz.
Żółte kartki: Moskalewicz, Wachowicz (Arka) oraz Feć (Odra).
Sędzia: Wojciech Krztoń (Olsztyn).
Widzów: 6000.
Źródło: nto.pl