Działacze opolskiej Odry do czwartku muszą dostarczyć komisji licencyjnej I ligi brakujące do uzyskania licencji dokumenty. Na pierwszym posiedzeniu, przed tygodniem, komisja dopatrzyła się braków w dokumentacji złożonej przez opolski klub. Co prawda faks ze szczegółami dotarł do Odry dopiero po kilku dniach, jednak działacze do uzupełniania dokumentacji przygotowywali się już od piątku, kiedy zapadła decyzja. Komisja wytknęła Odrze błędy. - M.in. brak nowych umów z dyrektorem, lekarzem czy księgowym klubu. Większość umów kończy się bowiem 30 czerwca, musimy to więc uzupełnić - informuje członek zarządu i pełniący obowiązki dyrektora Odry Leszek Wróblewski.
Gdyby chodziło tylko o te drobne sprawy, działacze Odry mogliby spać spokojnie. Kłopot w tym, że PZPN chce zobaczyć ugody Odry z urzędem skarbowym i ZUS-em. Długi wobec tych instytucji stanowią lwią część milionowego zadłużenia klubu. Odra chciała go pokryć sprzedażą boiska na Zakrzowie, ale nastąpi to najwcześniej za blisko dwa miesiące. Dlatego prezes Andrzej Dusiński zmuszony jest szukać
ugody z ZUS-em i skarbówką i prosić je o rozłożenie długów na raty.
- Byłem dziś w ZUS-ie i udało nam się dojść do porozumienia - mówi Dusiński. - Nasze zaległości zostały rozłożone na raty, muszę więc powiedzieć, że jestem zadowolony, choć nie do końca - stwierdził wczoraj tajemniczo prezes Dusiński. Nie chciał jednak zdradzać szczegółów ugody. - Widać wyraźnie światełko w tunelu. Mam nadzieję, że podobnie uda mi się porozumieć także z fiskusem - zaznacza. Rozmowy Dusińskiego z urzędem skarbowym odbędą się dzisiaj. Działacze liczą, że obie ugody zdążą wysłać jeszcze dziś, komisja licencyjna obraduje bowiem już jutro.
- Liczę, że ta dokumentacja wystarczy do uzyskania prawa gry w I lidze, choć z PZPN-em różnie bywa - zdradza swe obawy Wróblewski. - Nawet jeśli nie uda nam się już teraz, mamy jeszcze drugą instancję, czyli komisję odwoławczą. Były już kluby w gorszych tarapatach niż my, a i tak otrzymywały licencję. Dlaczego więc nie miałaby jej dostać, choćby warunkowo, Odra.
Źródło: gazeta.pl