Po meczu powiedzieli

Piłkarze Odry jak twierdzą, na wynik zasłużyli sobie przede wszystkim walką i determinacją. Innej myśli są zawodnicy drużyny gości, którzy porażkę widzą jedynie w stałych fragmentach gry. Posiadanie piłki jednak nie ustala wyniku, a skuteczność. Ta w sobotę była lepsza po naszej stronie. Poniżej prezentujemy wypowiedzi obu ekip zebrane zaraz po spotkaniu. Pojawiły się one także w portalu SportoweFakty.pl.

Tomasz Nakielski (Odra Opole): W sytuacji z czerwoną kartką sędziemu puściły chyba trochę nerwy. O ile we wcześniejszej sytuacji należała mi się żółta kartka, o tyle później była to zwykła przepychanka jak przy każdym stałym fragmencie. Było widać, że byliśmy bardzo zdeterminowani, aby dzisiaj wygrać. Nie wyobrażaliśmy sobie sytuacji, w której nie zdobylibyśmy punktów, mimo że przyjechała Wisła. Ale Wisła Wisłą - to tylko nazwa. Zawodnicy są jednak tacy sami jak my. Na papierze wyglądali lepiej, ale papier przyjmie wszystko. Nie to na boisku odgrywa najważniejszą rolę. Determinacja, konsekwencja i dyscyplina taktyczna są lekarstwem na każdą drużynę.

Marcin Feć (Odra Opole): W końcówce musiałem się parę razy wykazać. W pierwszej połowie było spokojniej - graliśmy z zębem, a przeciwnik nie stwarzał groźnych sytuacji. Później przyszło zmęczenie czy jakieś rozluźnienie i rywale parę razy nam zagrozili. Najważniejsze, że nie wpadła druga bramka. Przy pierwszym golu mogłem mało zrobić. Peszko słynie z szybkości i mnie uprzedził. Teraz w klubie trochę będzie to wszystko trochę przebudowane.
Będzie to trochę inaczej wyglądać i mam nadzieję, że na wiosnę pójdziemy w górę tabeli, bo na wiosnę Odra zawsze gra lepiej.

Damian Staniszewski (Wisła Płock): Graliśmy dziś otwarty futbol, atakowaliśmy, posiadanie piłki było naprawdę miażdżące, Odra praktycznie broniła się całą drużyną, wybijała piłki do przodu, walczyła. Naszą bolączką jest to, że tracimy bramki ze stałych fragmentów gry. To nie jest przypadek, że straciliśmy dzisiaj dwie bramki właśnie z tego elementu, my niemal w każdym meczu je tracimy. Strzelamy dużo goli w lidze, a Odra ich sporo traci, a mimo to dziś przegraliśmy. Jeśli chcemy wygrywać, nie możemy tracić bramek z tych stałych fragmentów.

Sławomir Peszko (Wisła Płock): Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale mieliśmy wywalczyć tutaj trzy punkty, bo gramy o awans do ekstraklasy. Nie udało się. W drugiej połowie otworzyliśmy się, wcześniej to Odra strzelała bramki i jak zawsze ze stałych fragmentów gry je tracimy. Do poprawy jest dosłownie wszystko. Ja chciałbym grać na wyższym poziomie niż druga liga. Marzy mi się... Juventus Turyn!
 

Komentarze

  • Komar88l
  • Najbardziej ambitne plany ma pan Peszko, prawie podziwiam.
  • 2007-11-11 09:46:03
 

Aby dodać komentarz musisz się zlaogować