- Część tych zawodników po prostu za dużo nas kosztowała, a zwyczajnie nas zawiodła. Z tymi, z którymi będziemy rozmawiać, wiele będzie zależało od tego, jakie są ich oczekiwania finansowe - mówi Guido Vreuls, prezes Odry. Wciąż trwają rozmowy z Marcinem Feciem i Tomaszem Copikiem, których Odra chce zatrzymać, a którym także skończyły się umowy z klubem.
Odra ma długi, na ich pokrycie chce sprzedać boisko w Zakrzowie. Okrojenie kontraktów zawodniczych ma zmniejszyć narastające wydatki i długi. Z drugiej strony odejść mają zawodnicy, którzy zwyczajnie zawiedli.
Trener Odry Andrzej Prawda nie chce komentować zmian kadrowych, ani uzasadniać takich, a nie innych zmian w zespole. - Jestem w niezręcznej sytuacji. Bo albo będę musiał oceniać chłopaków, którzy i tak już od nas odeszli,
bądź komentować decyzje zarządu, które już zapadły. Jestem jak najdalszy od wyrzucania zawodników, ale pewne decyzje już zapadły i teraz musimy szukać uzupełnień składu - mówi Prawda.
W Odrze na razie zostają Ugochukwu Enyinnaya i Madrin Piegzik, obaj wpadli w oko holenderskim skautom, którzy oglądali ostatnie mecze Odry. - Ich zdaniem Ugo to zawodnik, który z powodzeniem może zagrać w lidze belgijskiej czy holenderskiej. Warunkiem jest, by był zdrowy, bo całą tę rundę grał z kontuzją. Szansę na wyjazd ma także Madrin Piegzik, ale obaj swoje umiejętności muszą jeszcze potwierdzić - mówi Vreuls.
Rozmowy w Odrze trwają codziennie i do końca tygodnia poznamy kolejne nazwiska zawodników, którzy przedłużą kontrakt z Odra, bądź ją opuszczą.
Źródło: gazeta.pl