Rada sportu chce, by w budżecie promocji Opola na 2008 rok, z której pieniądze mają pójść na sport kwalifikowany, było 2 mln zł, planowane jest 1,5 mln.
- Chcemy też, by zostało jasno powiedziane, ile z tych 2 mln zł mają dostać kluby - mówi prezes Odry Guido Vreuls. - By środowisko sportowe wiedziało, na ile może liczyć. Byśmy przez cały rok nie chodzili i nie prosili prezydenta. Niech powie: macie milion złotych do podziału lub że nie da nic. Mamy prawo nie tyle do pomocy finansowej, co do informacji, jasnej i rzetelnej. Pomożemy lub nie. Radni i prezydent muszą podjąć jakąś decyzję. Przecież opowiadanie, że w ciągu roku być może znajdą się jakieś pieniądze, jest śmieszne. W oparciu o pieniądze, które być może dostaniemy, nie można planować
wydatków - zauważa Vreuls.
Wiceprezydent Opola Arkadiusz Karbowiak twierdzi, że na dziś nie widzi możliwości, by budżet promocji powiększyć o 500 tys zł.
- Chyba, że przesuniemy te pieniądze z jakiejś inwestycji. A na dziś to brakuje nam pieniędzy na kolejne inwestycje, nie ma rezerw. Po drugie, czy budżet miasta ma być antidotum na kłopoty finansowe klubów? Czy jest sens przesuwania pieniędzy z inwestycji na sport kwalifikowany? - pyta Karbowiak. Co do wydzielenia pieniędzy z budżetu promocji na sport kwalifikowany jest skłonny się na to zgodzić.
- W budżecie taki zapis nie może się pojawić, ale możemy się umówić, że określona część budżetu promocji pójdzie na sport - mówi Karbowiak.
Źródło: gazeta.pl