Od decyzji, by obiekt wyburzyć, ratusz uciekał od wielu miesięcy. Tą koncepcję od dawna proponowali radni opozycji. Sugerowali, by sprzedać teren pod Okrąglakiem i stadionem Odry, a za pozyskane w ten sposób pieniądze wybudować nowy stadion piłkarski. Jednak od początku tego roku urząd miasta ogłaszał przetarg na wyremontowanie kopuły Okrąglaka. To był warunek straży pożarnej. Dach hali jest w fatalnym stanie, obiekt nie powinien być dopuszczony do użytku. Prawdopodobnie wkrótce zostałby zamknięty dla organizacji imprez masowych. Do tej pory bowiem nie udało się ratuszowi znaleźć firmy gotowej remont przeprowadzić. W budżecie miasta przygotowano na to 4,3 mln zł. Jednak firmy, które zgłaszały się do przetargu, oczekiwały dwa razy większej sumy. - Uznaliśmy więc, że w tej sytuacji nie będzie remontu - mówi Mirosław Pietrucha, rzecznik prezydenta miasta. - Okrąglak zostanie wyburzony, a teren sprzedany. Jednak nie od razu. Chcemy, by hala funkcjonowała
jeszcze w przyszłym roku - mówi Pietrucha. Będą tam też organizowane imprezy. Ratusz chce się zwrócić do straży pożarnej, by podczas ich trwania zastosowała zwiększone środki bezpieczeństwa. Zanim Okrąglak zostanie wyburzony, ratusz musi się także postarać, by został on skreślony z listy obiektów o walorach historycznych. Bo 40-letnia hala została już na nią wpisana.
Wyburzony Okrąglak ma w przyszłości zastąpić hala wystawienniczo-targowa wybudowana przy ul. Wrocławskiej. Ma kosztować 15 mln zł. - Dofinansowanie na tę inwestycję mamy zapewnioną z Regionalnego Programu Operacyjnego - mówi Pietrucha.
Istnieje jednak obawa, że Opole pozostanie bez hali sportowej, na której będzie można organizować imprezy o takim charakterze. Hala wystawiennicza tej funkcji nie może pełnić. - Będziemy się teraz zastanawiać, jak rozwiązać ten problem - zapowiada Pietrucha.
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole