Na pomysł przekazania Opolu terenów wpadł radny PiS-u Arkadiusz Szymański, wicedyrektor Agencji Nieruchomości Rolnych. - To nic nadzwyczajnego. W ostatnim czasie oddaliśmy ich wiele - tłumaczy.
Mocno zaangażował się w starania Opola o przygotowanie bazy sportowej na Euro 2012, by ściągnąć tu jednego z uczestników mistrzostw. Zaproponował więc, że ANR odda miastu bezpłatnie kilkadziesiąt hektarów ziemi. Z założeniem, że powstaną na niej obiekty sportowe.
- Miasto nie będzie musiało już więc wykupywać terenów na Malinie, gdzie planuje zbudowanie kompleksu sportowego, ani tych przy ul. Wrocławskiej, gdzie ma stanąć hala wystawienniczo-targowa. To oszczędność wielu milionów złotych i czasu - podkreśla Szymański. - Można też zrezygnować z budowy kompleksu treningowego przy Okrąglaku, a po wyburzeniu hali sprzedać tamten teren. Za te pieniądze można wybudować i nową halę, i inne sportowe obiekty - przekonuje radny.
Zaoferował miastu ponad 20 hektarów przy ul. Luboszyckiej na Zakrzowie lub między Odrą, obwodnicą i ul. Partyzancką (w okolicach Makro). Zapewnia, że jako wicedyrektor ANR-u dołoży wszelkich starań, by formalności z przekazaniem terenu zostały sfinalizowane jak najszybciej.
Urząd miasta przeanalizował propozycję i wszystko wskazuje na to, że jej nie przyjmie. Twierdzi, że na wskazanych terenach nie można budować kompleksu sportowego. - Tereny w Zakrzowie to złoża wapienia i marglu, które wydobywa Cementownia "Odra"
- mówi Małgorzata Maśko-Horyza, naczelniczka biura urbanistycznego w urzędzie miasta.
Szymański na to, że to żaden problem, bo cementownia ma koncesję na eksploatowanie złóż tylko na części tych terenów. A żeby ją przedłużyć, potrzebna jest akceptacja gminy. Ratusz więc może się na to w przyszłości nie zgodzić. - To nie byłaby dobra decyzja ze względów ekonomicznych. Zagroziłaby funkcjonowaniu cementowni, która i tak jest już ostatnim takim zakładem w naszym mieście - podkreśla Maśko-Horyza.
- Ponadto 30-metrowa warstwa marglu oznacza wielkie trudności w budowaniu. Przecież tam trzeba będzie wykuwać fundamenty - dodaje rzecznik prezydenta Mirosław Pietrucha.
Według ratusza nie nadaje się również teren przy obwodnicy. - To tereny zalewowe - tłumaczy naczelniczka biura urbanistycznego.
- Ale na takich samych terenach zbudowano Makro, buduje się osiedle i nikomu to nie przeszkadza - odpowiada Szymański.
Rzecznik prezydenta: - Budowy hali sportowej czy stadionu nie można porównywać z budową takiej hali jak Makro, która ma znacznie lżejszą konstrukcję. By na terenach zalewowych budować halę, należałoby stosować nieporównywalnie droższą technologię.
Zdaniem Szymańskiego ratusz po prostu nie chce zdążyć na czas z budową kompleksu sportowego, dlatego odrzuca dobre pomysły. Pietrucha zapewnia, że to nieprawda, a pomysł Szymańskiego po prostu nie jest dobry.
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole