- Nie ukrywam, że bardzo nam odpowiada praca pana Prawdy na jednym i na drugim stanowisku. Wobec trudności finansowych, których przecież nie ukrywamy rozwiązanie to jest optymalne - mówi Tomasz Kandziora z zarządu klubu.
- Nie bez powodu nazywają mnie człowiek orkiestra, czyli taki od wszystkiego w klubie, ale najlepiej czuję
się zdecydowanie na ławce z piłkarzami - podkreśla coach Oderki.
Przypomnijmy tylko, że Andrzej Prawda objął drużynę po tym, jak na Oleskiej za pracę podziękowano Witoldowi Mroziewskiemu. Odra w trzech meczach pod jego wodzą dwa razy wygrała i raz zeszła z boiska jako pokonana, ulegając jedynie liderowi rozgrywek.