Oświadczenie "Żymana"

Sa już pierwsze echa książki Romana Stęporowskiego i Ryszarda Niedzieli "Mafia Fryzjera". Kilka dni temu skontaktował się z nami były kapitan opolskiej Odry Józef Żymańczyk i poprosił o zamieszczenie swojego stanowiska wobec przypisywanej mu roli, jaką odegrał on w jednym z epizodów tegoż wydawnictwa. Tekst publikujemy bez korekt, poprawek i w całości.

Jak wielu Opolan, przeczytałem książkę "Mafia Fryzjera" R. Stęporowskiego, R. Niedzieli, i jak wielu z nich wstrząsneła mną. Z jednej strony - bo pokazuje drugie, głębokie dno piłki nożnej, z drugiej - bo szkaluje dobre imię moje i moich kolegów piłkarzy.

Pragnę oświadczyć, iż komentarz opatrzony moim zdjęciem (str.149 książki) jest kłamstwem. W swojej "przygodzie z piłką" nigdy z żadnym trenerem (a było ich kilkunastu) nie rozmawiałem w cytowany sposób (" ...żeby trener dał sobie spokój.."). Prawdą jest, że jako drużyna odmówiliśmy wyjścia na boisko bez Stefana Machają, a o naszej decyzji trenera Bochynka powiadomił ówczesny kapitan drużyny Marian Kucharski (który moim zdaniem został kozłem ofiarnym całej tej sprawy). Po tym meczu zarząd (czyt. duet Nowacki-Niedziela) zawiesił w prawach zawodniczych trzech piłkarzy - M. Kucharski, A. Jaskot, S.Machaj. Reszta drużyny został ukarana karami dyscyplinującymi w formie nagany oraz kary pieniężnej w wysokości 5 000 zł.

Nasza decyzja o nie wystąpieniu w zmienionym składzie była buntem przeciwko paranoi, która zaczęła się dziać w klubie (próba anulowania zaległości finansowych, ustalanie składu przez Pana Nowackiego, szukanie winnych porażek tylko w piłkarzach, itp). Według mojej oceny drużyna Polaru Wrocław była premiowana przez inne drużyny zainteresowane odebraniem Nam punktów (być może też zaprzyjaźnione z kumplem Pana Niedzieli-Fryzjerem) - w innych meczach też tak mogło być. Dołączam dokumenty, które podważają kłamstwo rzekomo byłego zawodnika Odry Opole: oświadczenie kapitana drużyny Mariana Kucharskiego, Uchwała Zarządu S.S.A. Ryan Odra Opole z dnia 26 kwietnia 200 r. Odwołanie do Uchwały Zarządu S.S.A. Ryan Odra Opole z dnia 26 kwietnia 2001 r.

W nawiązaniu do rozmowy Pana Niedzieli z byłym zawodnikiem Odry, tu cytuję; Kto rozprowadzała mecze? - Prezes się nie domyśla? Mam pewne podejrzenia - Na przykład? - Na mój stan wiedzy. Machaj, "Żyman", Czajkowski, Solnica - to ekipa , która rozprowadzała. - Ja tego nie powiedziałem. Ale widzę, że trochę się prezes przez ten sezon nauczył... Oświadczam, iż nie byłem członkiem żadnej grupy, która "rozprowadzała". Umieszczenie mnie w jakiejś "ekipie" jest pomówieniem i oszczerstwem. Nie po to wracałem do Odry z pierwszoligowego Ruchu Radzionków, (gdzie realne finanse były dwa razy lepsze niż obiecane u Pana Niedzieli) żeby kupczyć lub handlować meczami. Moim celem był awans z Odra do ekstraklasy.

W sezonie 2000-2001 dopóki była szansa awansu do pierwszej ligi (a była do przedostatniego meczu) zawsze grałem "na maksa". Jeżeli Pan Niedziela tego nie wiedział to jest mi przykro. A swoja drogą szkoda, że przed powrotem do Odry nie poinformował mnie, że będzie budował drużynę na fundamentach korupcji i matactwa. Dostałem zapewnienie, że tworzy drużynę na "awans" i w klubie jest wszystko poukładane. Skoro Pan Niedziela ma tak ogromną wiedze na temat korupcji w piłce (Odrze) to od czego są takie instytucje jak policja i prokuratura, gdzie wszystko można opowiedzieć i poprzeć
faktami (bez robienia kasy na książce). A tak na marginesie, jak można było nie znaleźć w przerwie zimowej sezonu 2000 -2001 10 000 lub 20 000 zł. na zatrzymanie w klubie do końca rundy takiego zawodnika jak Andrzej Szczypkowski (moim zdaniem-najlepszego piłkarza rundy jesiennej) a wydawać tak potężne pieniądze na działalność "Fryzjera". Nie mam zamiaru "wybielać się". Grając kilkanaście lat w piłkę amatorska, półzawodową i zawodową na palcach jednej ręki mogę policzyć mecze, w których były jakieś układy, zobowiązania, itp.- dotyczących piłkarzy. Nigdy nie powiem o sobie, że jestem "święty" i nie popełniłem żadnego błędu będąc piłkarzem. Odnośnie meczów w sezonie 2000-2001 opisywanych w książce (Ja mogę wypowiadać się tylko za siebie) - grałem w jednym nieuczciwie rozegranym przez piłkarzy Odry meczu.

Decyzją całej drużyny ostatni mecz sezonu został odpuszczony i fakt, iż nie było już nawet teoretycznie szansy na grą w barażach o I ligę, nie były wypłacane wynagrodzenia piłkarzom i niektórzy nie mieli środków do życia, nie usprawiedliwia w żaden sposób Naszej nagannej decyzji.

Mój komentarz do str.164 "myki, triki i wyniki" czyli mecze, które Ryszard Niedziela ustawił lub chciał ustawić. Czytający to może odnieść wrażenie , że my piłkarze, zamiast grać i walczyć o zwycięstwo w każdym meczu "dłubaliśmy sobie w nosie", a Pan "Fryzjer" załatwiał wszystko przy zielonym stoliku. Czy tak było, niech ocenią kibice, którzy byli na meczach : - Puchar Polski-Ryan Odra Opole - pierwszoligowy lider ekstraklasy Pogoń Szczecin (9 tys. kibiców, 2:1), - Ryan Odra Opole - pierwszoligowy Ruch Chorzów (8 tys. kibiców , 3:0), - Ryan Odra Opole - Ceramika Opoczno (7 tys. kibiców,2:1, mecz transmitowany przez Canal+) oraz innych meczach ligowych. Moim zdaniem "Fryzjer" funkcjonował tylko dzięki takim ludziom jak Pan Niedziela i jemu podobni (od wszystkich, którzy dawali, brał pieniądze, a w zależności jak się mecz ułożył lub sędzia pomógł się mu ułożyć, zostawał lub oddawał kasę). W mojej przygodzie z piłką były różne chwile: te dobre - gra w pierwszej lidze, awans z Odrą w sezonie 1996-1997 do drugiej ligi (bez żadnych układów i "Fryzjerów") i te złe - spadek do trzeciej ligi.

Miałem też do czynienia z wieloma prezesami, ale nie wyobrażam sobie aby choć jeden z nich postępował w tak "chory" sposób, jak w wydaniu Pana Niedzieli („Mafia Fryzjera"). Najbardziej jednak boli, że zostawiając w Odrze Opole 10 lat swojego życia-jako zawodnik, członek Zarządu oraz działając w Stowarzyszeniu "Odra-Mój Klub"- zostałem pomówiony przez człowieka (moim zdaniem) do szpiku kości nieuczciwego i skorumpowanego. Odmówiono mi wydania tego oświadczenia na łamach Nowej Trybuny Opolskiej tłumacząc się tym, iż nie jest to odniesienie do opublikowanego artykułu w NTO i zamieszczenie go byłoby precedensem.

Józef Żymańczyk
 

Komentarze

  • OKS_OKS
  • Dobrze powiedziane Żyman.Byłeś jesteś i będziesz dla wielu przykładem.Trzym się Żyman!

    Tylko Odra OKS!
  • 2007-12-20 05:48:14
  • Kris
  • I tak oto mamy najczystszego zawodnika na kluli ziemskiej - Żymana. Faktycznie co to jest opierd... jeden mecz w porownaniu z panem Rysiem. To tak, jakby morderca jednokrotny byl mniej winny od seryjnego. Zenujaca rozgrywka jak dla mnie.
  • 2007-12-20 06:02:25
  • snake
  • Kris? Zenujacy to jestes Ty jak dla mnie, co zrobiles dla Oderki? No co? Napisz konkretnie zamiast sie napinac
  • 2007-12-20 06:22:12
  • vooyek
  • moze rysio cos dokolorowal ale czysty zyman niestey nie jest i przykladem napewno tez.
    niewydaje mi sie, ze chodzi tylko o jeden mecz, a jak nawet to jest i tak swinstwo.
    zymana znam i jako czlowiek jest naprawde fajnym facetem, ale przeszlosci nie da sie zapomniec, bo wszyscy ktorzy grali wowczas w odrze maczali w tym palce, ale jak zyman slssznie zauwazyl nie powinno sie teraz na tym zbijac kasy
  • 2007-12-20 06:38:23
  • Kris
  • Do snake: Wydawałem kase na bilety, krzyczalem OKS i bylem robiony podobnie jak Ty w ch... Mysle ze to wystarczy, by sie choc wypowiedziec. A co Ty takiego zrobiles?
  • 2007-12-20 07:50:15
  • semp
  • Fekalomania!!!
  • 2007-12-20 12:57:47
  • tejo22
  • też wtedy chodziłem na mecze... cieszyłem sie że moja drużyna tak gra. ale pamiętam też te dziwne porażki na wiosne, te bramki na 0-1 w ostatnich minutach... nawet rzuciłem pare groszy na jednym z meczów :-)ostatnio przeczytałem książke i poprostu nie mogłem czasami wierzyć w to co przeczytałem. A co do Żymana to sam już nie wiem po tym wszystkim...
  • 2007-12-20 13:06:55
  • tejo22
  • i nie chodzi mi tylko o Żymana. tak jak zauważył vooyek wtedy wszyscy maczali w tym palce... i to jest właśnie smutne
  • 2007-12-20 13:12:51
  • irek
  • Jeżeli jest tak jak pisze Żyman i jeżeli czuje że zostało naruszone jego dobre imię proponuje udać sie do sadu i domagać zadośuczynienia od autorów tych podłych oszczerstw. Rysiek raczej dowodów nie ma wiec sprawa wygrana. Ciekaw jestem czy któregos z antybohaterów ksiazki bedzie na to stac skoro wszyscy wtedy tacy uczciwi byli.
    Swoja droga nie wiem po co ta ksiazka wyszła. A w zasadzie to sie domyslam. Ktoś miał w tym interes a ktoś zrzucił z siebie troche paskudztwa.
  • 2007-12-20 13:26:30
  • mela1997
  • uderz w stół, a nożyce same się odezwą.
  • 2007-12-20 13:52:54
  • nc
  • Wszyscy byliście dobrymi handlarzami bez wyjątków! Na kogo nie ma haka to pewnie brał w cztery oczy gdzieś tam. Książka jest OK.S i niech się nikt nie wybiela! Wesołych Świąt wszytskim fanatykom Oderki!
  • 2007-12-21 00:14:15
  • Goro
  • moim zdaniem wszyscy siedzieli w tym gównie BEZ WYJĄTKÓW!!! z tym ze jedni po kostki ,inni po kolana ,a jeszcze inni po samą szyje...
    Józek mógł być jednym z tych co zamoczyli tylko dużego palca u nogi ,jeśli nie brał to NA PEWNO wiedział co sie dzieje w klubie.
    Każdy z nas ma wyrobione zdanie na ten temat... ja również.
    wesołych Świąt Józek! 3maj sie
    z OLESKIM pozdrowieniem TYLKO ODRA OKS!!!
  • 2007-12-21 02:52:50
  • michu
  • Ja powiem tak , faktycznie duzo zyman zrobil dla naszej oderki , i tu nie ma co dyskutowac ,ale tez pewnie troszke zrobil przeciw jak wielu innych . i njie ukrywajmy ale w tamtym sezonie to wszystko przez prezesa sie dzialo .
    Dopoki chodz jeden czlowiek z tamtej odry i z tamtego okresu bedzie mial cos wspolnego z odra to nie bedzie w opolu dobrze .
    Mam tez inny temat a propo szkolenia mlodziezy jak jesty szkolona w odrze i przes kogo , w jakich warunkach itd. panowie tak nie pozyskamy mlodych talentow ,bo wiekszosc w wieku juniorskim ucieka gdzies na okoliczne miescinki grac.
  • 2007-12-21 07:08:56
 

Aby dodać komentarz musisz się zlaogować

 
4fanatic