Sylwestrowy wywiad z prezesem Odry Opole

Jaca: Witam prezesa i dziękuję za przybycie w ten ostatni dzień starego roku.

Guido Vreuls: Proszę bardzo Jaca, kawa, herbata... i możemy rozmawiać o tych pieniądzach.

J: Dlaczego od razu o pieniądzach? Może na rozgrzewkę powiesz, jak prezes Odry Opole spędzi dzisiejszą sylwestrową noc?

G.V.: Wybieram się z żoną do Czarnowąs. Jeszcze wczoraj nie wiedziałem gdzie będę witał nowy rok. Mamy dwoje malutkich dzieci i w ostatniej chwili teściowie zaoferowali swą pomoc i zajmą się nimi na czas naszej nieobecności.

J: Widzę, że prezes też może mieć zwykłe ludzkie problemy i dylematy nie dotyczące prowadzenia klubu.

G.V.: Mam. Wczoraj szukałem miejsca do zabawy w Opolu, ale niestety wszystko już było zajęte.

J: Teraz o tych pieniądzach?

G.V.: Pewnie dlatego przyszedłeś (śmiech).

J: Dlatego też, ale pytań mam znacznie więcej i nie wszystkie są mojego autorstwa. Kibice rozmawiają ze sobą i chcą wiedzieć to i owo, przynajmniej od czasu do czasu. Zadam więc pierwsze z nich jeśli pozwolisz? Kto jest odpowiedzialny za to, że piłkarze nie dostali kasy na święta?

G.V.: Jako prezes klubu oczywiście ja i nikt więcej. Powiem tylko, że już w pierwszy dzień po świętach przelaliśmy na konta zawodników większą część ich wynagrodzeń. Niestety, ale nie otrzymaliśmy sumy od jednego ze sponsorów, mimo jego wcześniejszych zapewnień i stąd ten bardzo nieprzyjemny zgrzyt.

J: Która to konkretnie firma?

G.V.: Niestety nie mogę podać jej nazwy - umowa sponsorska - tym bardziej, że i tak niewiele to w tej chwili zmieni.

J: Nie rozumiem, czyżby budżet Odry był jakimś wirtualnym tworem?

G.V.: Odkąd jestem prezesem Odry nigdy nie było inaczej. To może dziwne, ale tak właśnie wygląda nasza sytuacja finansowa, tylko dzięki takiemu planowaniu wydatków w ogóle funkcjonujemy.

J: A może to efekt przewartościowanych kontraktów, jakie zarząd Odry podpisał z trenerem Mroziewskim i jego armią zaciężną?

G.V.: Tak, to był nasz błąd, choć w krótkiej perspektywie osiągnęliśmy cel i utrzymaliśmy się w drugiej lidze. Ale rzeczywiście, faktycznie było to dla nas zbyt drogo, a koszty pokładane w pierwszy zespół były za wysokie. W odniesieniu do innych drużyn drugoligowych, to z takimi pieniędzmi powinniśmy dziś być w czubie tabeli, a nie znów walczyć o utrzymanie się.

J: Czyżby ktoś nagle wycofał się ze sponsorowania, a może Mayland daje za mało, przecież miał być jednym z głównych dostarczycieli gotówki do klubu?

G.V.: Bardzo szkoda nam firmy Sindbad, która przestała być jedną z większych i regularnie zasilających nas firmą. Pan Ryszard Wójcik - szef Sindbada nie może w obecnej formie być sponsorem Odry, ponieważ jako delegat kolegium sędziów nie może tego robić. Jego pomoc i tak jest nieoceniona ponieważ i tak zapewnia nam swoje środki transportu, a także wspiera ogólnie sport opolski. Dopiero stamtąd cześć jego kasy może do nas trafić, ale bezpośrednio jest to niemożliwe. Jeśli zaś chodzi o Mayland, to jak do tej pory niezawodnie nas wspierają kwotą 300 tys. zł na sezon.

J: Dobrze słyszę? Przecież to kwota prawie, że symboliczna!

G.V.: I nigdy inaczej nie było. Mayland poczynił bardzo duże inwestycje na Śląsku i tam będzie się starał wspierać kluby kwotami znacznie wyższymi rzędu 1.5 - 2 mln. Mówię starał się, ponieważ z tego co wiem, to w Chorzowie odrzucili jego ofertę. W Opolu póki co zostanie na takim poziomie.

J: Piłkarze nie dostają na czas pieniążków, kontrakty zostały renegocjowane i obniżone, przyszłość w barwach OKS-u niepewna. Jaką motywację będzie miał zawodnik, by "wypruwać flaki za Odrę?"

G.V.: Mentalność piłkarzy jest taka, jaka jest i w tym jest tez spory problem. Tu nie chodzi tylko o naszych zawodników, ale ogólnie polskich piłkarzy. Opuszczają kraj i jakoś wielkiej kariery za granicami nie robią. Natomiast w Opolu chcemy uniknąć podziałów w drużynie. Nie trzeba było być wielkim znawcą, by zauważyć, że Odra to ci z Opola, przyjezdni i juniorzy. Pół roku to jakoś funkcjonuje, a później konsolidacja puszcza i mamy kłopoty, co od razu przekłada się na wyniki.

J: Obracamy się cały czas wokół kasy, a raczej jej braku. Skoro brakuje jej teraz, to skąd się ona weźmie za miesiąc, dwa, za kwartał?

G.V.: Naszą koncepcję poznasz na specjalnej konferencji prasowej, którą zorganizujemy 8 stycznia. To chyba ostatnia deska ratunku dla Odry. Mamy też w zanadrzu sprzedaż terenów w Zakrzowie, ale to jedynie pozwoli nam wyjść z długów, więc nie jest to operacja która zapewni płynność finansową klubu.

J: A spłacenia długów nie mogłaby załatwić suma odstępnego za transfer Adama Orłowicza do Górnika Zabrze? Po co od razu sprzedawać działki?

G.V.: Za Adama Orłowicza klub nie dostał ani złotówki, choć wyceniony on został na 420 tys. Rozmawiałem dwa razy w Zabrzu na jego temat. Adam Orłowicz jest dalej zawodnikiem Odry Opole, ponieważ Górnik nie potwierdził go do rozgrywek! Mam w ręku jego kartę zawodniczą. Obecnie wznowił treningi po kontuzji i mam wielką nadzieję, że będzie grał na wiosnę w barwach zabrzan. W przeciwnym wypadku, po roku boiskowej absencji Orłowicza, jakiekolwiek roszczenie finansowe za wyszkolenie Adama będą bezzasadne i nie dostaniemy za niego nic. PZPN niestety potwierdził nasze wątpliwości.

J: W kwestiach finansowych zostaje jeszcze pomoc miasta. Jak ona dziś wygląda?

G.V.: Doskonale wiecie jak ona wygląda. Jako Odra Opole wobec miasta nie mamy ani złotówki długu, co chciałbym
przy tej okazji bardzo mocno podkreślić. Żeby samemu nie przepychać się z Radą Miasta, powołany został organ, który mógłby wywierać większą presję na lokalną władzę. Jak wiecie rada prezesów największych klubów Opolszczyzny dokonała wstępnego podziału środków, z których Odra dostała najwięcej. Oczywiście znów wirtualnie, ale inaczej nie funkcjonujemy, o czym już mówiłem. Z kolei z Urzędu Marszałkowskiego, który opracowuje i wciąż zmienia kryteria przyznawania dotacji na promocję Opolszczyzny nie otrzymaliśmy w tym roku żadnych pieniędzy. Powód? Skąd mam się o tym dowiedzieć, skoro urząd publicznie nie anonsuje swych konkursów?

J: No właśnie, po co w kółko skomleć o pomoc lub machać szabelką. Nie lepiej wycofać się z Odry i mieć święty spokój?

G.V.: Powiem wprost. Ja jestem ambitny i OTTO jest ambitne. Nie sztuką jest odejść. To można zrobić w każdej chwili i nic po sobie nie zostawić. Jeżeli nadejdzie taki moment, że jedynym wyjściem okaże się przestać być z Odrą - przestanę i przestanie OTTO. Póki co mamy pewną strategię rozwoju, a nie upadku tego klub i póki ona będzie, będziemy z Odrą.

J: Brzmi to bardzo tajemniczo, czyżby ratunkiem na całe zło miało być powołanie SSA?

G.V.: 8 stycznia...

J: Znasz takie powiedzenie, że... diabeł tkwi w szczegółach? Przychodząc na stadion Odry mam nieodparte wrażenie, podobnie zresztą jak bystrzejsi kibice, że nad organizacją meczów oprócz ochrony to w zasadzie nikt nie panuje? Gadżety klubowe sprzedaje się na płocie, kiełbaski spożywa się w pozycji stojącej, ławki są brudne, światła z jupiterów wydłubały gawrony, a te co pozostały kołyszą się w rytm dźwięków pieśni Dody... Zaś niechlubnym wizerunkiem klubu jest internetowa strona, działająca na zasadzie kaprysu lub widzimisię jej autora. Śmiem twierdzić, że niektóre LZS-y bardziej dbają o swój wizerunek. Do tego też potrzeba wielkich pieniędzy?

G.V.: ...a budynek klubowy malują kibice. Masz rację, cathering jest na żałosnym poziomie, ale odpowiem Ci po kolei. Żadna pizzeria, smażalnia, pub, czy placówka tego typu w Opolu, nie jest zainteresowana taką działalnością podczas meczów i koniec kropka. Od stycznia uruchamiamy etat gospodarza obiektu, zwróciliśmy się do miasta o pomoc w zakupie specjalnych kontenerów na działalność catheringową, mamy też w zapasie ok. 20 lamp które zostały po ostatniej modernizacji świateł. Pensjonariusze pewnego ośrodka uzależnień w zamian za pomoc z firmy OTTO, będą nam pomagać w sprzątaniu obiektu po zawodach. Niestety, na nic więcej w chwili obecnej nas nie stać. Dodam tylko, że w części budynku klubowego uruchomiliśmy salon odnowy biologicznej, z którego korzystać mogą odpłatnie zawodnicy innych klubów. Po nowym roku MOSiR obiecał zająć się renowacją szatni. Za stronę internetową klubu odpowiada firma HSS i tyle mogę powiedzieć na ten temat.

J: I prezes dalej biegał będzie po trybunach i pertraktował na linii "sektor A "- ochrona? Prezes chyba powinien prezesować, a nie skakać jak kózka po krzesełkach?

G.V.: To jest właśnie prezesowanie. Nie lubię czekać i przyglądać się wydarzeniom, dzięki temu mam dobry kontakt z widownią i zabezpieczeniem.

J: A od czego są członkowie stowarzyszenia? Czy tylko od obsługi zebrań i podnoszenia ręki? Czy nie uważasz, że klub emeryta byłby bardziej stosowną nazwą dla tych panów?

G.V.: Niestety statut stowarzyszenia nie pozwala ich ot tak, po prostu usunąć, a stowarzyszenie jest spadkobiercą wszystkich tradycji OKS-u łącznie z insygniami. Do stowarzyszenia może wstąpić każdy kibic Odry Opole, kto tylko tego zapragnie.

J: No tak, starsi panowie nie chcą młodzieży w swoich strukturach, a młodzież nie chce się zapisywać ze względu na różnice pokoleń...

G.V.: To stwierdzenie ma swoją rację, gdyż myślę, że duże gremium jakie stanowiliby młodzi ludzie (nawet ci z "sektora A") odebrało by dinozaurom ochotę bycia dożywotnim "działaczem". Przecież większość głosów członków stowarzyszenia może odwołać prezesa ze stanowiska, dokonać zmian w zarządzie itd. Tak jest w każdym normalnym organizacyjnie klubie.

J: "Mafia fryzjera" ma pomóc takim klubom jak Odra, czy zaszkodzić?

G.V.: Mam swoje zdanie na temat korupcji. Nikt nie zdoła mnie przekonać, że ktokolwiek był czysty. Dwa lata jestem w Odrze i sam słyszałem o kupieniu meczu przez... juniorów. Doskonale rozumiem działania promocyjne i marketingowe NTO. Są jednym z naszych sponsorów i działania komercyjne są im jak najbardziej na rękę. Sama lektura książki niewiele wnosi i nie jest dla mnie żadną sensacją.

J: Jeden z kibiców Odry przebywający aktualnie za granicą w Szkocji, obiecał wrócić do kraju zaraz, jak ta awansuje do pierwszej ligi. Podasz mu konkretna datę?

G.V.: Jak się uda awansować, to w tym sezonie awansujemy! (śmiech)

J: (śmiech)

G.V.: Mówię serio. Szykują się kolejne kary za korupcję i może wsadzą nas tam po prostu. Realnie rzecz biorąc, gdyby udało się nam zrealizować nasz plan, to sprawa awansu pozostanie w niedługim czasie otwarta. Jeszcze raz zapraszam 8 stycznia do klubu.

J: Baw się dobrze i dzięki za poświęcony czas.

G.V.: Wszystkiego dobrego dla kibiców Oderki!
 

Komentarze

  • Oggy
  • Cieszę się z opublikowania tego wywiadu.
    Wiele z niego się dowiedziałem.
    I jeszcze jedno, Guido jesteś "wielkim" facetem i prezesem.
  • 2007-12-31 09:03:34
  • tejo22
  • Życze Wszystkim związanym z Odrą dużo radości i moc przeżyć w przyszłym roku. Prezesowi dużo spokoju sukcesów z naszym klubem. piłkarzom jak najwięcej zwycięstw i upragnionego celu, czyli awansu. Tylko odra. OKS!!!
  • 2007-12-31 09:12:24
  • agger
  • No proszę,nie wyobrażałem sobie innej postawy Prezesa.Z jego oczu, wyczytać można uczciwość i nieocenioną wierność do Oderki.Jest z klubem na dobre i na złe,na tak długo jak to będzie możliwe.Życzmy mu,aby w Opolu zawsze spotykał życzliwych ludzi.Także jego rodzinie, zadowolenia z jego poczynań.Podziwiamy was i jesteśmy wdzięczni.
  • 2008-01-01 02:56:36
  • HOLIK
  • ELEGANCKI WYWIAD JACA.

    GRATKI DLA PREZESA!

    NAJLEPSZEGO !
  • 2008-01-01 10:05:12
  • Tatra90
  • Nie mogę się doczekać 8 stycznia
  • 2008-01-01 13:58:38
  • grafis
  • A ja w nowym roku o pieniądzach. Czy ktoś może potwierdzić, że OKS "Odra" Opole jest organizacją pożytku publicznego? Jeżeli tak to czas zacząć akcję "1% podatku na Odrę". W tym roku będzie to o tyle proste, że wystarczy w odpowiedniej rubryce formularza PIT podać dane OKS i gotowe, fiskus przekaże kaskę klubowi. Zawsze to jakiś grosz.
    PS. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU DLA PREZESA, ZAWODNIKÓW I WSZYSTKIM, KTÓRYM NA ODERCE ZALEŻY
  • 2008-01-02 07:24:30
  • Małolat
  • Z tego co wiem to można odpisać ten 1% podatku na Odre. A taka akcja byłaby dobrym pomysłem... ale głowy nie dam.
  • 2008-01-02 09:20:50
  • grafis
  • @Małolat Sprawdzałem i na 31.12.2007r. OKS "Odra" Opole była w wykazie Organizacji Pożytku Publicznego, a to oznacza, że można przekazać ten 1% podatku. Jeżeli ktoś jest zainteresowany zapraszam na GG. Mój numer 6446283
  • 2008-01-02 10:45:08
  • haosek
  • Wiecie, ze w okresie przygotowaczym bedzicie mogli przytac starych pilkarzy, ktory grali w Opolu. Pana Fojne [99/00] i Pana Darka Filipczaka chyba nie musze przypominac.

    Z PEWNYCH źródeł wiem, że Opole zagra towarzystko z Polonia Świdnica [4liga].

    Ps;

    Zanim zaczniecie cisnac Swidnice, ze z takimi "slabymi klubami" bo 4 liga sparigni Opole gra, to polecam luknac na tabele 4 ligi.

    http://www.90min(...)?id=3229

    Pozdrawiam Opole!
  • 2008-01-02 14:21:24
  • semp
  • good job Jaca !!!
  • 2008-01-02 15:06:19
  • trops
  • Swietny wywiad Jaca,wlasnie czegos takiego oczekują kibice,może czesciej przeprowadzisz wywiady,rownież z zawodnikami?zwlasza tymi "nowymi" ,lepiej ich poznamy:) dobrze że odra ma takiego człowieka jak Guido.pozdrawiam
  • 2008-01-03 05:58:10
  • vooyek
  • apropos nowych zawodnikow, zapraszam na oficjalna. matusiak znow cos miesza (chodzi o soleckiego) jak wczesniej ze swoim synem
  • 2008-01-03 06:16:40
  • MiSi3kK
  • Wywiad bardzo fajny. Świetna robota Jaca.
  • 2008-01-04 12:39:12
  • DEMON
  • Ciekawy wywiad i co najważniejsze na luzie nie tak jak inne....Pozdro Prezes-Guido
  • 2008-01-04 13:51:06
  • michu
  • dobra moze i wpozadku jest prezesik wywiad tez spoko ale w sumie to juz wszystko wiedzialem z tego co opowiadal prezesio
  • 2008-01-05 14:26:20
 

Aby dodać komentarz musisz się zlaogować

 
4fanatic